Centrum Handlowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Centrum Handlowe   Wto Lip 25, 2017 9:28 pm


Wielopiętrowy moloch mieszczący w sobie wszystko, czego statystyczny mieszkaniec Rule potrzebuje do szczęścia. A jeśli nieszczęśliwie okaże się, że przejście setek butików, sklepików, kiosków, stoisk z fast foodem nie przyniosło niczego, poza lekką niestrawnością i nogami wrzynającymi się w rzyć... Wtedy pozostaje schwytanie się ostatniej deski ratunku i próbę zamówienia wymarzonego towaru z magazynu. Drożej, ale czego się nie robi by dostać w swoje ręce coś niepowtarzalnego? Przynajmniej do czasu, aż kolejna osoba nie skorzysta z prywatnych zamówień, albo, o zgrozo, uda się do prywatnego rzemieślnika przebijając tym samym poprzednika w byciu wyjątkowym.
Ale wracając do samej galerii handlowej - codziennie przewijają się przez nią tłumy, a większość lokali jest otwarta całą dobę.



Nie szata zdobi człowieka. Co innego dobry pancerz.
Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 55
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe   Sob Mar 17, 2018 3:01 pm

"Amantes sunt amentes", cz.1 — Prolog | Post 1/10

Zbliżała się siódma. Słońce jednak zdążyło już schować się za horyzontem zbudowanym z wysokich blokowisk. Centrum miasta oświetlane było lampami i jaskrawymi neonami reklam. O tej porze miasto tętniło życiem jak nigdy. Zdecydowana większość robotników z fabryk zdążyła wrócić do domu, wszyskie biura były zamknięte więc i biurokraci przewijali się w wielkim tłumie. Z rzadka można było dostrzec wśród masy ludzi jakiegoś kierownika, czy dyrektora który jako jedna z niewielu osób udawał się do luksusowych sklepów na ostatnim piętrze w innym celu niż spoglądanie na witryny z zazdrością i pożądaniem.

Pan Winston prowadził swojego robota za rękę. Przechadzali się po galerii, już nie pierwszy raz. Aemnosene znów mogła dostrzec że inni spoglądają na nich dziwnym wzrokiem. Charles mówił jej że jest to spowodowane zazdrością. Każdy mężczyzna pragnąłby takiej towarzyszki jak ona i każda kobieta pragnęłaby być taką towarzyszką jak ona. Jednak czy była to prawda? Koniec końców we wzroku tych ludzi nie dostrzegała nienawiści. Poszczególne twarze przejawiające się w perystaltyce ludzkiej masy przejawiały zadziwienie. Czyżby, wbrew temu co mówił jej właściciel, to co robili nie było normalne? A może dziwiło ich coś innego w zachowaniu pary?

W końcu dotarli do celu ich podróży. Niewielka kawiarnia na najwyższej, najbardziej luksusowej kondygnacji budynku. Było tu niewielu obserwatorów - para kelnerów kręcąca się przy nielicznych klientach i dwie młode damy które uwijały się przy maszynerii służącej do serwowania napoi i przekąsek. Ubrane były w czarno-biały strój składający się z gorsetu, spódniczki i fartucha. Chłopcy mieli zaś na sobie garniturowe spodnie, białe koszule i kamizelki. Personel zachowywał się nieco sztywnawo, dystyngowanie. Czuć było w ich ruchach że nie jest to dla nich naturalne. Młodzi, niepełnoletni najwyraźniej nie byli przyzwyczajeni do permanentnej elegancji i elokwencji tu panującej.

Gdy garçon po krótkiej chwili znalazł się przy stoliku, najpierw zmierzył robota chłodnym wzrokiem. Nie minęło pięć sekund jednak, nim się opamiętał i przymilnym głosem zapytał o zamówienie, podając mężczyźnie menu. Ten, uśmiechnął się miło i wybrał swoje danie. Była to któraś ze środkowych pozycji na karcie, można było to wywnioskować po tym że wskazał go palcem, zaznaczając że chce wypić "to". Niedługo potem filiżanka czarnej kawy znalazła się przed nim.

Jak ci się tu podoba? — Zapytał. — To jedno z moich ulubionych miejsc. Jest cicho, można skupić się na myśleniu. Nikt nam tu nie przeszkodzi.
Powrót do góry Go down

Robot

avatar


Liczba postów : 3
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe   Sro Mar 28, 2018 8:56 pm

Jako samomyśląca istota, świadomość w syntetycznym ciele, Aemnosene dopiero się uczyła prawidłowego zachowywania się między tymi, do których miała się upodabniać. Wychodziło jej to może nie doskonale, szczególnie w towarzystwie osób, które zdawały sobie sprawę z faktu jej pochodzenia, ale mogła sobie poczytać tą adaptację jako sukces. Problemy nadal jednak mnożyły się i Aemnosene czuła, o ile można tak uznać ten stan, że zarówno jej nowa, własna świadomość, jak i świadomość innych jej podobnych nie jest uznawana za coś naturalnego. Szczerze powiedziawszy sam syntetyk czuł się dziwnie z faktem, iż to, co dzieje się w jego kodzie, w jego systemie, jest samoistne i ona... właśnie czuje.

Idąc przez centrum handlowe wraz z Charlesem widziała spojrzenia ludzi i czuła się nieswojo z tym faktem. Winston, podekscytowany niezmiernie jej nowym wcieleniem usilnie próbował wmówić kobiecie, że to zazdrość, ale definicja zazdrości oraz jej objawy były całkiem inne - Aemno obserwowała przez lata funkcjonowania ludzkie zachowania i potrafiła sporą część z nich odgadnąć. To nie była zazdrość, chociaż jej towarzysz mógł tak to postrzegać. Ludzie, szczególnie pod wpływem emocji, mieli tendencję do widzenia rzeczy na swój sposób. A chociaż Aemnosene starała się doń upodobnić, część rzeczy widziała w sposób logiczny, prosty i taki, jaki być powinien.

Kelner, któremu przyszło obsłużyć parę, na pewno nie był zadowolony z widoku syntetyka - a przynajmniej również czuł się nieswojo w jej towarzystwie. Zreflektował się dopiero po chwili, dla Aemno - dłuższej chwili, podając kartę Charlesowi. Głowa i oczy kobiety śledziły następnie istotę młodego chłopaka aż do momentu podania kawy jej towarzyszowi. Potem straciła nim zainteresowanie, kierując swoją uwagę właśnie na kompana przy stoliku. Wykonała gest imitujący uśmiech - lekko pokraczny, nienaturalny nawet. Potem odezwała się, modulując głos tak, aby pasował do swobodnej pogawędki przy filiżance kawy.

- Ja uważam, że jest tutaj ładnie, schludnie i elegancko - rzekła rzeczowo, rozglądając się bacznie po całym lokalu. Dłonie położyła na podołku, w końcu oczami wracając do Winstona. Nie miała oporu przed wpatrywaniem się mu w oczy. Takie uroki bycia sztuczną inteligencją, zawstydzenie jest na początku całkiem niskie. Ton jej głosu ściszył się lekko, a ona sama nachyliła się mechanicznie przez stół, jakby budując konspiracyjną atmosferę. - Nikt nie przeszkodzi w rozmowie, ale ludzie się patrzą i słuchają. Oceniają nawet jak myślisz. To ciebie nie rozprasza? Jeśli inni przyjdą z takim samym zamiarem, przestaje być cicho. Obecność innych istot w pomieszczeniu rozprasza przecież myślenie.
Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 55
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe   Pon Kwi 02, 2018 7:32 pm

"Amantes sunt amentes", cz.1 — Prolog | Post 2/10

Charles był wyraźnie zachwycony. Najwyraźniej wyjście na kawę ze swą robotyczną towarzyszką było czymś, czego pragnął od dawna. Szczęście malowało się na jego twarzy aż nadto wyraźnie. Jak daleko Aemnosence sięgała pamięcią, tak nigdy nie widziała policzków tak poczerwienionych, a uśmiechu tak szerokiego na twarzy swojego właściciela. Kiedy nawiązał kontakt wzrokowy z syntetykiem, wyraz jego twarzy nieznacznie się zmienił, wciaż jednak będąc równie wniebowziętym. Trudno było zinterpretować tę zmianę jego rozmówczyni. Była ona delikatna, subtelna, ledwie zauważalna i jednocześnie do tej pory niespotykana. Próżno podobnej miny było szukać wśród innych klientów kawiarni. Oni byli nieco zdziwieni, gdy spoglądali na parę i czasem też rozbawieni.

Pozostali goście zajmują się sobą, nawet na nas nie patrzą. – Stwierdził niezgodnie z prawdą. Czy na prawdę nie widział tego, co się działo wokół? A może umyślnie to ignorował? Jego dawniej ścisły umysł zdawał się teraz nie funkcjonować normalnie. Czy to była zasługa braku kofeiny, którą ostatnim czasem zaczął ograniczać ze zwględu na serce? Może i kawa, którą chwilę wcześniej zamówił postawi go do pionu? – Przy rozmowie nie muszę się skupiać tak mocno jak przy pracy. Poza tym, jak mówiłem, tutaj nie ma tłoku. Nikt nie będzie głośniejszy od nas. A nawet jak będą, można ich zignorować.

Kelner wrócił z filiżanką i postawił ją przed mężczyzną. Kobieta znów mogła poczuć jego nieprzychylny wzrok na swym karku. Najprawopodobniej jego zestaw zadań nie przewidywał obsługi syntetyków. A może to coś innego powodowało niesmak który można było wyczuć w jego ruchach i niepewnym "smacznego"? Aemnosence mogła zaobserwować jak gdzieś w tle za barem chłopiec wraz z pracownicą wymieniają kilka zdań patrząc prosto na nią. W tym czasie Charles raczył się kawą, jak gdyby nic takiego nie miało miejsca.
– Nie ma to jak smak czarnej kawy... – Westchnął zadowolony.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Centrum Handlowe   

Powrót do góry Go down
 
Centrum Handlowe
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pomieszczenie Główne
» Centrum dowodzenia kryptonim "Polana"
» Centrum monitoringu
» Centrum monitoringu
» Wioska w centrum wyspy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Proelium  :: Area Nera :: Rule :: Centrum-
Skocz do: