Alfa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Alfa   Wto Lip 25, 2017 7:21 pm


Miasto najlepiej poznane przez Złom-monterów (zwłaszcza sporą część proletariatu). Niewiele zostało w nim miejsc wartych uwagi poszukiwaczy reliktów przeszłości, ale z drugiej strony ryzyko spotkania groźnego monstrum jest równie mało prawdopodobne. Plan miasta można nabyć od wielu osób, przy czym nawet zgubienie się między ruinami nie grozi śmiercią z chwilą zachodu słońca. Jedynym realnym niebezpieczeństwem jest sieć metra - choć przeszukana przez wielu śmiałków, to z racji bliskości z niektórymi tunelami Katakumb łatwo tam o przypadkowy kontakt z czymś, co nawet Dzieci Cienia uważają za dzikie. Alfę często przemierzają grupy neutralnych poszukiwaczy, przez co czasem dochodzi do starć między nimi, a Proletariatem, choć znacznie częściej relacje układają się w bardziej bezkrwawy sposób... A co poniektórzy nawet widują się w funkcjonującym w Alfie burdelu.  
Poziom zagrożenia: Niski
Potencjalne łupy: Niewielkie, przeważają rzeczy nie robiące na nikim wrażenia, ale nadal chętnie widziane u majsterkowiczów.



Nie szata zdobi pancerza. Co innego dobry pancerz.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Alfa   Nie Lis 26, 2017 7:14 pm

Ból rzeczywiście był przeszywający. Choć liczne wędrówki Mormo powinny ją przynajmniej uodpornić na bolesne działanie światła, wychodzenie zawsze kończyło się tak samo. Jednak los uśmiechnął się do niej trochę. Słońce chyliło się już ku zachodowi, co pozwalało jej na bezkarną eksploracje w mroku. A mrok to przyjaciel. Sprzymierzeniec.

Kobieta nasunęła mocniej kaptur na twarz i ruszyła przed siebie, starając się nie krzywić. Zamknięcie oczu z pewnością dało by ukojenie, jednak jak iść przez niebezpieczne miasto nic nie widząc? Kilka minut i ostatnie promienie świetlistej gwiazdy znikły za horyzontem, pozwalając Nocnicy na chwilę rozluźnienia. Jedynie blask księżyca oświetlał ruiny, niegdyś tak zaludnionego miasta. 
Alfa była chyba ulubionym miastem naszej poszukiwaczki skarbów. Łupy może i pozostawiały dużo do życzenia, ale prawdopodobieństwo śmierci było najmniejsze, jeśli chodzi o tereny Emeresów. Kto jak kto, ale Mormo bardzo ceniła swoje życie po życiu.

Kobieta powolnym, pełnym wyrachowania krokiem wkroczyła między zawalone wieżowce, zastanawiając się nad dziejami tego miasta. Albo czegoś, co kiedyś było miastem. Szła dalej. Te lepsze kąski były w głębi. Strachliwi i mało doświadczeni poszukiwacze, nie zapuszczali się głębiej, niż na pare metrów do miasta i cała granica była przez nich wyczyszczona ze wszystkiego co pożyteczne. Oczywiście te najlepsze rzeczy kryły się w metrze, ale Nocnica nie była pewna, co do wejścia tam. Nie marzyła o bijatyce z jakimś metrzanym potworem, a wręcz przeciwnie.

Mormo kontynuowała swój powolny marsz wgłąb Alfy.



Tak, to właśnie jest śmierć. Stan, w którym nikomu nie możesz ufać.
Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 32
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Alfa   Nie Gru 03, 2017 5:07 am

~MG~
Misja łatwa 2/10

Alfa była dobrze znana Mormo, jeden z podstawowych wyjść z Katakumb. Podróże ponoć kształcą, a w małej nocnicy wykształciły swojego rodzaju odporność na ból wywołana ciągłym narażaniem się na niego.
Miasto nic się nie zmieniło, a równocześnie przekształciło swój wygląd o sto osiemdziesiąt stopni. Cały czas stały te same wielkie wieżowce, ale to brakowało w nich kolejnej części, to kupa gruzu stała się większa. Nie dało się przez to gubić orientacji, ale wzbudzało dyskomfort. Nawet w Mormo, która od lat żyje pod ziemią w wiecznym niebezpieczeństwie.
Jako największe miasto pośród ruin Alfa szybko połykała nawet całe oddziały śmiałków kryjąc ich w kolejnych ulicach i zaułkach. Dla nocnicy to idealny plac zabaw.
Ale co jeżeli ktoś jeszcze obrał sobie to opuszczone miejsce za obszar swojej rozrywki?
A co jeśli tym razem drapieżnik z Katakumb został obrany za cel?
Wszak każdy kozak znajdzie na siebie większego kozaka.
Ktoś szedł za Mormo, a im bliżej centrum była tym wyraźniej to czuła. Jakby taki ucisk w piersi krzyczący: uciekaj!
Co zrobi małe Dziecko Cienia?



We were weak.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Alfa   Pon Gru 04, 2017 5:07 pm

Nie słyszała go. Musiał być sprytny jak sam diabeł, albo wyjątkowo cichy. Jej dar pozwoliłby usłyszeć choćby kroki szczura, przemykającego w tunelach pod nią, jednak to co ją śledziło nie wydawało żadnych odgłosów. Czuła za to obecność bezszelestnej kreatury całym swoim ciałem, serce biło jej jak oszalałe. Od dawna nic w Alfie jej nie zaatakowało, a poza tym nadal była na powierzchni, a nie w tunelach metra, więc szansa na spotkanie podziemnego potwora była znikoma. Jednak coś przerażającego lazło za nią. Nocnica nie odwracała się w obawie, że kreatura wyczuje jej strach. Dobra, pomyślmy logicznie... mogło być to jakieś zwierze, maszyna, lub inny, wyjątkowo upierdliwy poszukiwacz skarbów.
  Mormo szła w milczeniu, nasłuchując. Miasto było jednak przerażająco ciche. Jedynym dźwiękiem na jego zawalonych ulicach, był szumiący między drapaczami chmur wiatr, niosący swą smutną pieść od zarania dziejów. Kobieta lubiła wiatr, zawsze miał coś do powiedzenia, jego charakterystyczne gwizdy były niczym symfonia. Przestawał przypadać jej do gustu jednak, gdy wiał jej w twarz, a tak akurat się działo, w związku z czym Nocnica nasunęła kaptur na twarz jeszcze głębiej.
   Oczy już jej nie bolały, a noc otaczająca Alfę płaszczem ciemności dawała jej przewagę nad innymi poszukiwaczami błyskotek, którzy odważyli się zapuścić na tereny Emeresów. Jedyną rzeczą, która nie dawała jej spokoju było ciągłe uczucie bycia śledzoną. Nie wiedziała przez co, nie wiedziała dlaczego. Jedyne, czego była pewna to to, że ona była celem. A cel powinien mieć się na baczności. Była jeszcze ciekawość. Wrodzona cecha ludzka, która w tej sytuacji stała się przekleństwem. Odwrócić się, czy się nie odwrócić? Nie wiedziała jakie zdolności ma to zwierze (jeśli oczywiście to było zwierze), czy widzi dobrze w ciemności, czy jest szybkie, czy jest mięsożerne. Oby nie.
   Kobieta zrobiła duży krok nad małą stertą gruzu. Gdy już miała iść dalej, jej wzrok przyciągnął odbijający światło księżyca przedmiot. Kobieta mimo, że miała na niego ogromną chrapkę, nie zatrzymała się. Cały czas z tyłu głowy miała czyhające za nią niebezpieczeństwo. Mormo była zła. Jak tak dalej pójdzie, to nic nie uda jej się zgarnąć, a skończy się na tym, że wróci z niczym, a nocny potwór okaże się być tylko wytworem jej wyobraźni.
   Szła dalej, coraz mniej nad sobą panując. Obrócić się, czy się nie obrócić? Zaryzykować, czy nie zaryzykować? Ciekawość i wściekłość na swoje tchórzostwo i tego śledzącego ją cichociemnego, wręcz ją rozsadzały. Oraz coraz bardziej mijała się z celem swojej misji. Zdobyła cokolwiek? Nie zdobyła. Ile ta zabawa w "Baba Jaga patrzy", czy jakąś inną dziecinną gierkę, mogła trwać? Mormo miała dość. Położyła dłoń na sztylecie i spojrzała w tył.



Tak, to właśnie jest śmierć. Stan, w którym nikomu nie możesz ufać.
Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 32
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Alfa   Today at 8:24 am

~MG~
Misja łatwa 3/10

A może to własnie sam diabeł śledził biedną Mormo? W dzisiejszych czasach po ziemi kroczą nawet gorsze potworności niż zapomniany już Szatan.
Nocnica była wyraźnie niespokojna, co tylko nakręcało istotę, która ją śledziła. Chyba nikt nie uczył intruza by nie bawić się jedzeniem. Bo własnie zabawą było zachowanie tego czegoś. Nie odpuszczał dziewczyny na krok, ale też nie dawał jej znaku życia pozwalając powoli popadać Nocnicy w słodki obłęd. Bo chyba każdy reaguje tak samo jak nie wie co na niego poluje.
Tym gorzej dla dziewczyny, że kiedy się odwróciła, to tylko kątem oka zauważyła jakiś ciemniejszy kształt, ale nic poza tym. Mogła to być zwyczajna gra świateł w usypiającym mieście. Za Mormo było już tylko gruzowisko, a jedynym ruch tworzył pył poruszany przez wiatr.
Nagle coś szarpnęło Nocnicę za rękę, a dokładniej - za sztylet, który trzymała w ręce. Metal uderzył o ziemię, ale ponownie to był jedyny dźwięk, który mogła usłyszeć Mormo.
Jedyny... Prócz wrednego chichotu dobiegającego zza pleców dziewczyny.



We were weak.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Alfa   

Powrót do góry Go down
 
Alfa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Poduszkowiec 'Alfa'
» [Alfa] Hangar i zbrojownia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Proelium  :: Area Nera :: Wschód :: Alfa-
Skocz do: