Rule, Szkoła nr 1142

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 1:33 pm

Młodość. Artur bardzo dobrze wspominał szkolne czasy w prestiżowej szkole numer 1142. Przyjmowali tam albo ludzi bardzo utalentowanych, albo bardzo wpływowych (czy raczej mających wpływowych rodziców). Niemniej, była to placówka topowa, a co za tym idzie zarówno ona, jak i jej uczniowie musieli wyglądać niemniej topowo. Sama placówka edukacyjna mieściła się z jednej ze spokojniejszych dzielnic, gdzie dominowała cisza i porządek. Budynek otoczony był domami bogatych osób, których dzieci chodziły do owej szkoły. Sam budynek był smukły, opływowy i idealnie biały. Wysoki na cztery piętra, mimo to szeroki i płaski na dachu. Jak szkoła to nie mogło też zabraknąć boisk i bieżni, a jak bogata to i basenu, strzelnicy oraz ścianki wspinaczkowej, na które uczniowie mogli spoglądać tęsknie zza okien podczas co nudniejszych lekcji.

Akurat kończyła się przemowa dyrka na rozpoczęcie. Te same nudne farmazony co roku. Jesteście przyszłością, elitą, oczy całego Rule zwrócone są ku wam i wiele się od was wymaga... w skrócie uczcie się, albo partia nie będzie miała z was pożytku i skończycie na obrzeżach razem z biedakami z proletariatu. Ta śpiewka nigdy się nie nudzi. Artur zapamiętał ten dzień jako wyjątkowo gorący i duszny. Zdaje się, że ktoś nawet zasłabł w trakcie przemówienia, jakaś babka czy inny typek. Nieszczególnie się tym przejął. Nastał jednak czas by udać się do klas i wysłuchać corocznego powitania wychowawcy, planu zajęć, obowiązków, zmian i propozycji kółek naukowych i dodatkowych zajęć. Artur skusił się rok temu na dodatkowe szkolenia przedwojskowe i nie żałował. Walka wręcz, strzelanie, pierwsza pomoc i tym podobne bardzo mu pasowały. Powoli rysował mu się plan w głowie, jak dojść od zera do bohatera.

Siedział już w klasie, w ostatniej ławce. Chyba jedyna wolna ławka, co pozwalało mu na lekką dezorganizację i nieporządek. Biały mundurek zapinany na lewym boku na sześć guzików miał rozpięty o jeden, przez co klapa opadała i odsłaniała biały podkoszulek. Cholernie gorąco w tym było. Przeczesał palcami włosy i podrapał się po policzku. To już ten wiek kiedy występuje pierwszy zarost. Był z niego absolutnie dumny, ale ojciec kazał mu się nie wydurniać i ściąć ten koper. Teraz swędziały go policzki. Siedział sobie i wpatrywał się na wlewających się do klasy kolegów i koleżanki. Jednym pomachał, innym puścił oczko, a jednemu typowi pokazał obraźliwy gest.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Naukowiec

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 2:22 pm

Rozpoczęcie roku to zawsze ogromne wydarzenie. Tym bardziej jeżeli odbywa się w nowej szkole. Rosalie została przeniesiona po tym jak nauczyciele jej poprzedniej placówki odkryli w dziewczynie potencjał. Poinformowali rodziców dziewczyny, że więcej wiedzy nie zdołają jej przekazać i przy jej predyspozycjach potrzebny jest rozszerzony program nauczania. Dlatego padło na placówkę numer 1142. Dziewczynie nie podobało się to wcale, a wcale, ale nie zwykła się wykłócać. Dlatego tego dnia wcisnęła się w inny mundurek i ruszyła inną drogą niż przez ostatnie lata.
Po apelu ruszyła niezważona za nowymi twarzami w kierunku odpowiedniej klasy. Weszła jako ostatnia i uśmiechnęła się delikatnie do każdego nowego człowieka. Mimo to wyraźnie było widać, ze jest całą sytuacją zawstydzona. Chowała się za nierówno ściętymi czarnymi włosami i po prostu przeszła przez klasę zajmując ostatnie wolne miejsce. Ciut za długa spódniczka od mundurka tańczyła dookoła jej kolan, a marynarka zapięta na jeden guziczek pokazywała jak bardzo chudziutką osobą jest. Ogólnie twarz miała jeszcze dziecięcą, a oczy nieproporcjonalnie do niej duże, co tylko dodawało niewinności do jej wyglądu. Mimo to cała jej osoba krzyczała bieda. Zaczynając od potulnej postawy i kończąc na mundurku, który najprawdopodobniej był używany.
- Hej - powiedziała grzecznie i zaraz znów zajęła się swoimi myślami.
Usiadła na swoim miejscu i tylko przez chwilę siedziała nieruchomo, potem wyjęła z torby notatnik i otworzyła go gdzieś w środku gotowa zapisać informacje jakie jej podadzą. Typowy obraz szarej myszki, która dobrze się uczy. Nic nadzwyczajnego w sumie.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 2:42 pm

Przez całe to umartwianie się nad sobą i marudzenie w głowie, Artur kompletnie nie spostrzegł nowej twarzy w klasie. A może to jej spokojne, niczym nie wyróżniające się zachowanie sprawiło, że ją zignorował? Siedział oparty o parapet kiedy usłyszał nagłe "hej". Wzdrygnął się i obejrzał na dziewczynę, skupiając wzrok na jej twarzy.
– O, aaa – zająknął się Artur – cześć?
Szybka analiza sytuacji pozwoliła mu wywnioskować, że to chyba jedyna wolna ławka, przynajmniej w zasięgu wzroku. Szybko zmobilizował się i zgarnął z prawej strony swoje manele, przesuwając je zamaszystym ruchem na swoją część ławki, robiąc dziewczynie miejsce. Artur nie siedział z nikim bo był raczej tym dzieciakiem, który dostał się tu dzięki wpływom, nie zdolnościom. Nie był kompletnym beztalenciem, ale asem też nie. Wskazał jej miejsce, samemu wyprostowując się i wygładzając mundurek na piersi.
– Proszę, siadaj, siadaj! Artur – odsunął jej krzesło i wyciągnął rękę, samemu się podnosząc – Artur Hawkwood.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Naukowiec

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 3:12 pm

Jej uśmiech się lekko poszerzył widząc, że trafiła na miłą osobę. Mimo to stres ją zżerał. Nie miała pojęcia ile czasu zajmie jej zaaklimatyzowanie się w tym miejscu, a znajomość chociaż jednej twarzy była pokrzepiająca.
- Rosalie. Rosalie Valentine - odparła lakonicznie i obserwowała jak Artur zbiera swoje rzeczy ze stolika.
Była lekko zakłopotana jego zachowaniem. Spotykała się z czymś takim po raz pierwszy. Odparła smętne podziękowania i jej uwaga skierowała się w stronę nauczyciela. Było standardowe powitanie, były miłe słowa i komplementy, że spotykamy się w tym samym gronie. Właśnie podczas tych komplementów wzrok mężczyzny powędrował w stronę Rosy.
- Od dzisiejszego dnia dołącza do nas nowa uczennica. Rosalie Valentine. Przyjmijcie ją proszę ciepło - przy tych słowach dziewczyna się podniosła i lekko ukłoniła. Miała nadzieję, że nie przyjdzie jej przedstawianie się przed wszystkimi. Na szczęście oszczędzono jej tego.
Kiedy usiadła nagle jakby straciła zainteresowanie słowami nauczyciela. Wyraźnie coś jej wpadło do głowy, a dziewczyna nie miała zamiaru nie przelać tego na papier. Zaczęło się od prostych linii, ale obrazek nie powstawał szybko, ponieważ co jakiś czas musiała przerywać czynność by zapisać informacje tyczące się rozkładu zajęć i ogólnego prządku w szkole.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 3:27 pm

Artur, usłyszawszy pierwsze słowa powitania i paplaniny natychmiast stracił zainteresowanie wydarzeniami w klasie. Zamiast tego wyjrzał przez okno i zapatrzył się tęsknym wzrokiem na strzelnicę. Pomyślał o kolejnych godzinach, które na niej spędzi w tym roku i to trochę podniosło go na duchu. Brakuje tylko rzutni granatów, to byłoby coś! Spojrzał ukradkiem na nową i spostrzegł, że coś tam bazgra. Niewiele myśląc zerknął jej przez ramię i obejrzał powstający rysunek. Jeszcze nie wiedział co to, ale widział wystarczająco dużo by się zainteresować.
Otworzył swój zeszyt z tyłu i zerknął na swoje bazgroły. Nie. To co ona rysowała to nie mógł być chaos. Linie równe, ładnie narysowane. Kiedy nauczyciel odwrócił się by coś napisać na interaktywnej tablicy, Artur nachylił się do dziewczyny.
– Co tam tworzysz – zapytał ciekawsko – jesteś jednym z tych geniuszy zdolnych do stworzenia broni masowego rażenia w trakcie przerwy na kawę?
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Naukowiec

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 3:44 pm

Spod jej palców powoli pojawiały się linie, które zaczynały układać się powoli w projekt palca, ale nie takiego zwykłego, a mechanicznego. Rosa nie trafiła do tej szkoły bez powodu. Jej umiejętności, choć w bardzo wąskim zakresie były daleko poza granicą przeciętności. Niestety zupełnie obce jej były nauki humanistyczne, a prócz rysunku technicznego żadne nauki plastyczne ją nie interesowały. Gdyby nie robotyka byłaby bezużytecznym obywatelem.
- Eeeee... - zjeżyły jej się włosy na karku w momencie, kiedy Artur się nad nią nachylił.
Pierwszym jej odruchem było zakrycie swojego dzieła, ale zmusiła się w duchu do uspokojenia swojej nieśmiałej natury. Oblizała nerwowo usta i przełknęła ślinę zanim wydobyła z siebie sensowne zdanie.
- N-nie..? - jej ton bardziej brzmiał jakby zadała pytanie, niż jakoby rzeczywiście zaprzeczyła. Chyba sama dotarła do podobnego wniosku, bo po chwili patrzenia to na chłopaka to na swój zeszyt dodała - ja... eee... Lubię roboty i bronie -
Takie wyjaśnienie najwyraźniej w jej mniemaniu było wystarczające, więc uśmiechnęła się delikatnie do Artura i wróciła do bazgrania.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 4:07 pm

"Lubię bronie i roboty"? To brzmiało niestandardowo. Chyba już wtedy Arturowi powinna zapalić się lampka ostrzegawcza. Ale tego nie zrobiła. Popatrzył raz jeszcze na rysunek. Wyglądał na prawdę bardzo... starannie? Przez takich ludzi jak ona czuł się jak gówno bez talentu. Strasznie demotywujące jest kiedy otaczają Cię jacyś spece i wybitne jednostki, a ty jedyne co potrafisz to strzelać do tarczy z dwudziestu metrów. Na prawdę.
Dziewczyna najwyraźniej uznała to za wystarczającą odpowiedź. Jednakowoż, umysł Artura był ciekawski i chłonny. Nie na każdą wiedzie, ale jednak. Jemu zdecydowanie nie wystarczyła taka odpowiedź.
– Um – zaciął się na chwilę – ale bardziej praktycznie czy teoretycznie? Bo ja też lubię broń, aczkolwiek raczej z niej strzelać. Mógłbym narysować przekrój jakiegoś karabinka czy klamki, ale to co ty robisz to jakiś totalnie inny poziom – w jego głosie zabrzmiała nutka niechętnego podziwu, może zazdrości – przerysowujesz jakiś schemat w ramach praktyki czy... coś własnego projektujesz? Tak w locie?
Dla niego samego brzmiało to trochę niedorzecznie, ale kto wie? Ojczulek zawsze powtarzał, że dobrze zawczasu zdobywać znajomości. Mówił też, że inteligentne kobiety są niebezpieczne, ale on generalnie wiele rzeczy mówi. Wydarzenie z matką pokazuje, że raczej niewiele wie o kobietach...
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Naukowiec

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 4:37 pm

Z jednej strony Rosalie nie chciała wdawać się w kolejną dyskusję. Ale z drugiej strony próżna część jej osobowości ucieszyła się słysząc pochwałę, która mimochodem wyrwała mu się w tonie głosu.
Po chwili wahania lekko podsunęła w jego stronę zeszyt. Pozwalając mu zobaczyć co tam bazgroli. Rysunek nie był idealny, ale niewprawione oko mogłoby go wziąć za dzieło profesjonalisty.
- Czasem coś zbuduję, ale nie strzelam - przyznała się z lekkim wstydem, po czym zrobiła kilka dodatkowych kresek na swoim dziele.
Kolejne pytanie wyraźnie zbiło ją z tropu. Kolejny raz oblizała usta, niezbyt wiedziała co odpowiedzieć. Wszak jej rodzice powiedzieli by nie chwaliła się od początku swoimi umiejętnościami, bo nikt nie lubi tych co się mądrzą, ale z drugiej strony kusiło ją niemiłosiernie. A jak wiadomo wiek buntu zawsze źle podpowiada.
- Od jakiegoś czasu próbuję poprawić ruch palców w protezie ręki. Ciągle są jakby... upośledzone. Nie złapią szpilki, czy nie podniesie monety... - przy tych słowach wzruszyła ramionami próbując zrzucić z siebie napięcie, które towarzyszyło jej podczas całych słów.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 5:04 pm

– A testowałaś chociaż – zapytał podekscytowany całą sprawą Artur – możemy kiedyś wziąć to cacko na strzelnicę szkolną, ja mam papiery, wpuszczą mnie. Po zajęciach można tutaj chodzić na zajęcia dodatkowe, ale nikt nie zatrzymuje uczniów przed samokształceniem i eksperymentowaniem. Potrzebują kreatywnych obywateli. Przynajmniej w tej szkole tak jest, w innych różnie bywa podobno.
Spojrzał na obrazek. Kompletnie nic nie rozumiał. Znaczy. Rozumiał, że to proteza ręki, ale nic więcej. Spojrzał na swoją dłoń. Nie chciałby jej stracić.
– Słuchaj, ta gadanina nie potrwa dziś długo. Może... – uciekł wzrokiem w bok, by zaraz znów wrócić, tym razem spoglądając na obrazek – pokażesz mi to w praktyce i jakieś inne twoje wynalazki? Może razem coś wykombinujemy.
Żeby tylko nie zapytała czy mam o tym pojęcie, żeby tylko nie zapytała, że mam o tym pojęcie – myślał gorączkowo. Jak już to zaproponował to coś do niego doszło. Odsunął się nieznacznie, żeby nie tłamsić dziewczyny i zlustrował ją z góry na dół. Cóż, okej. Może po prostu pokaże mi te swoje wynalazki i poznam jakąś dziewczynę w końcu – zatarł w duchu dłonie – większość tutaj to jakieś intelektualistki i feministki pieprzone. Nie miał z takimi za bardzo o czym gadać, a z nią to przynajmniej udało się usta otworzyć!  
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Naukowiec

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 5:46 pm

Już miała się odezwać kiedy w ich stronę spojrzał się nauczyciel. Spuściła speszona głowę.
Ładnie, podpadać na pierwszym spotkaniu.
Zanim kontynuowała swój wywód odczekała dłuższa chwilę nerwowo przewracając długopis w palcach.
- Strzelałam, ale niezbyt lubię to robić... Ale skoro chciałbyś spróbować... - nielubienie to złe określenie. Dziewczyna się bała strzałów. W jej głowie gdzieś pojawiała się wizja, ze nagle pojawi się ktoś z rodziny i przypadkiem zostanie ranny, albo umrze.
Le były to jej głęboko ukryte lęki i nie miała zamiaru się nimi dzielić z nowo poznanym człowiekiem. Nie ważne jak bardzo zainteresowany by nie był jej pasją.
- Skoro chcesz... - asertywność w tych kwestiach nigdy nie była jej mocną stroną. Dlatego też na samą myśl wspólnego majsterkowania aż zaświeciły się dziewczynie oczy. Od dłuższego czasu nie spotkała nikogo, kto zaproponowałby jej tego rodzaju rozrywkę.
- Również się tym interesujesz? - uśmiechnęła się lekko i gdyby tak się przyjrzeć można by na jej twarzy dostrzec lekki rumieniec.
Nieśmiało przewróciła stronę na której były dwa projekty. Jeden karabinu, a drugi samego naboju, przy czym ostatni został porzucony w połowie.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Czw Mar 29, 2018 7:34 pm

– Pewnie, że bym chciał. To na pewno ciekawsze niż siedzenie na lekcji historii Partii – wykrzywił twarz w grymasie niezadowolenia – można się przekręcić z nudów chwilami. Ale czego się nie robi dla prestiżowej szkoły?
Zapyta. Nie zapyta. Zapyta. Nie zapyta. Oczami wyobraźni młody Hawkwood widział opadające płatki kwiatka. Padło, na zapyta. Życie takie jest. Najpierw jest ciężko, a potem umierasz.
– Cóż, znam się dosyć mocno na broni, jej budowie i działaniu. Co do protezy... mogę Ci jedynie zagwarantować spojrzenie z innej perspektywy. Podobno czasami pomaga – wzruszył ramionami. Jeśli dziewczyna spojrzała na niego przed chwilą przychylnym okiem to chyba właśnie to zniweczył. Ale cóż, może chociaż z tą bronią jej pomoże.
– Masz jakiś warsztat? Skąd bierzesz części? Jak – przerwał na widok ostrzegawczego spojrzenia nauczyciela – ta... może porozmawiamy o tym po wyjściu z klasy, co?
Autentycznie nie mógł się doczekać aż udadzą się zobaczyć te wynalazki, a co lepsza: przetestować je. Chociaż to raczej nie stanie się dziś, może w przyszłości. Biedna czy nie, jeśli ma piękny umysł to zagrzeje tu miejsce, chociaż niektórzy mogą na nią krzywo patrzeć. Mówią sobie: Jak to taka szara myszka, lepsza niż ja? Dziewczyna z bogatego domu i trele morele?. Ale tacy oni już są. Dobrze, że Artur sam nie był zbyt dobry, nie miał więc takich kompleksów.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Naukowiec

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Pią Mar 30, 2018 10:10 pm

Uśmiechnęła się lekko pod nosem na wzmiankę o lekcji historii Partii. Technologie były zdecydowane ciekawsze. Miło było usłyszeć, że ktoś ma podobne zdanie do niej.
Już powoli w niej rodziła się nadzieja, że znalazła takiego samego świra jak ona. Niestety szybko sam rozwiał jej nadzieję.
- Um... no dobrze... - w jej słowach brzmiało rozczarowanie, ale miły wyraz nie zniknął z jej twarzy.
Artur był wyraźnie zafascynowany jej poczynaniami, co skutecznie pokrzepiało ją i dodawało wiary w jego udział w jej eksperymentach. Zazwyczaj każdy rezygnował w momencie kiedy dziewczyna po raz tysięczny kazała oddać strzał byle tylko dokończyć swoje obliczenia. Z protezami było łatwiej. Nie marudziły jak je doskonaliła. Bronie nie strzelają same (jeszcze) i potrzebuje do nich człowieka.
- ... skoro znasz się na broni, to mi pomożesz - po tych słowach odwróciła kartkę z projektem broni i amunicji i pokazała mu strony z wyliczeniami i notatkami dotyczącymi parametrów karabinu.
W jakim warsztacie?
Nie zdołała odpowiedzieć, bo nauczyciel po raz kolejny spiorunował ją wzrokiem. Przełknęła więc słowa i kiwnęła tylko głową. W sumie nie było wiele do opowiadania. Jej pokój był jej warsztatem. Było tam łóżko biurko i jej praca. Stosy segregatorów z projektami i szafa pełna części odpowiednio zaszufladkowanych. Od przedszkola nie prosiła o zabawki, a o części, które będzie w stanie ze sobą złączyć. Potem przyszedł czas na lutowanie i spawanie, ale niewiele się w jej życzeniach zmieniło.
Ale opowie mu o tym zaraz, kiedy nauczyciel rozda plan lekcji, który teraz tłumaczy.
Słodko.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Sob Mar 31, 2018 5:33 pm

Lekcja (o ile można ją tak nazwać) minęła w okamgnieniu. Uczniowie rozeszli się szczęśliwi do domów, machając sobie na pożegnanie. Część z nich udała się na pizzę, by świętować rozpoczęcie kolejnego roku, ale Artur zamiast z nimi, udał się za cichą myszką. I tak nie lubił głównego organizatora tej imprezy, Grega, którego uważał za zwykłego buca. Tępego osiłka z bogatym tatusiem, który był jakimś konstruktorem silników i pracował dla armii.

Jechali więc komunikacją miejską, bujając się w takt postukiwań kół o tory. Co jakiś czas zatrzymywali się, by ludzie mogli wsiąść i wysiąść. Stali obok siebie, bo wszystkie miejsca siedzące zajęli ludzie za starzy by nazywać określać jako "w sile wieku", ale za młodzi by popełniać eutanazję. Starych ludzi na ulicach rzadko się widywało. Artur stał, stał, i stał – wpatrywał się przy tym w dziewczynę i myślał co jeszcze ciekawego może chować w domu. Czy na prawdę buduje bronie, a jeśli tak, to czy działają? W końcu przerwał milczenie.
– Więc... co chcesz robić po szkole? Nasz czas edukacji powoli się kończy, już można zacząć myśleć o przyszłości.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Naukowiec

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Nie Kwi 01, 2018 11:17 pm

Do domu miała dwie przesiadki co w sumie dawało ponad półtoragodzinną podróż. Nie narzekała jednak. Zazwyczaj siadała i na spokojnie czytała, albo pisała w swoim zeszycie, co tylko przyszło jej do głowy. Całkiem przyjemny sposób na spędzenie czasu przed tym jak zamkną ją w czterech ścianach na kilka godzin w ciągu dnia.
Tym razem jednak miała towarzystwo, które okazało się całkiem przyjemne. Rozmowa się kleiła, a to było dla Ros całkiem nowym doświadczeniem. Nie narzekała jednak. Dopóki nie padło pytanie, na które nie znała odpowiedzi. Na szczęście wiele razy musiała odpowiadać, więc miała już obmyśloną odpowiedź.
- Pewnie pójdę do wojska. Będę mogła się rozwinąć, a by c może się przydam do czegoś - po tych słowach wzruszyła ramionami i wlepiła wzrok w swoje buty, które wydawały się na tamta chwilę bardzo ciekawe. Dopiero po chwili milczenia jaka zapadła między nimi zdała sobie sprawę, że nie tak prowadzi się konwersację.
- A ty? - rzuciła pierwsze pytanie jakie przychodzi jej do głowy w tamtej sytuacji.
Sama miała pewne opory. Wręcz dusiła się na myśl, że przyjdzie jej być kolejnym pionkiem w tej maszynie. Niezbyt lubiła być szufladkowana. Wyrywała się z niej indywidualność, która była tłamszona przez jej nieśmiałość i również twardy system szkolnictwa Partii.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Wojskowy

avatar


Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Pon Kwi 02, 2018 5:14 pm

– Jak do wojska to raczej nie do liniowych jednostek – uśmiechnął się pod nosem – z taką budową ciała i umysłem to raczej do laboratorium się nadajesz, jako inżynier lub ktoś taki.
Podrapał się po głowie i wyjrzał przez okno, spoglądając na przemykające za oknem obskurne budynki. Jego nowa koleżanka zdecydowanie nie mieszkała w wysokich standardach. Chyba będzie musiał zamówić taksówkę do domu, bo w tej dzielnicy pewnie łatwo o kosę, niezależnie co Partia mówi o niskim odsetku przestępstw w kraju. Nad odpowiedzią na jej pytanie nie musiał się zastanawiać długo, jego ścieżka życia była (na szczęście lub nie) już wytyczona.
– Ojciec już załatwia mi miejsce w wojsku, zrobię jakąś ciekawą specjalizację i dołączę do jakiejś liniowej jednostki – zamyślił się chwilę – najfajniej byłoby być saperem, od wysadzania budynków i innych przeszkód, albo komandosem.
Oczy zaświeciły mu się kiedy pomyślał o wysadzaniu całych bloków. Jak za pomocą kilku kilo plastiku i cieczy sprowadzić na kolana wielotonowe, betonowe bloki!
– Może kiedyś wymyślisz mi jakieś bajeranckie cacko na pole bitwy, nie wiem co ale musi być odjechane. Mecha, czy coś takiego. I żeby miał plecak skokowy, albo wyrzutnię rakiet, albo takie dwa miniguny, tutaj i tutaj – zaczął jej pokazywać swoją wizję. Ewidentnie poniosła go fantazja.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Naukowiec

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   Sro Kwi 18, 2018 8:12 am

Spojrzała się na niego i powoli analizowała słowa chłopaka. Rzeczywiście miał rację. Jej postura pozostawała wiele do życzenia. Dziewczyna zawsze miała problemy na lekcjach wychowania fizycznego by nadążyć za innymi dziećmi. Jej wzrost i masa mięśniowa były... delikatnie mówiąc - upośledzone.
- Może i w laboratorium - wymruczała te słowa i wsłuchała się w monolog Artura, który najwyraźniej o wiele swobodniej czuł się jako aktywna część tego dialogu.
Uśmiechnęła się kącikiem ust słysząc jego podejście. Gdyby tylko wymyślanie czegokolwiek było takie proste, to jednostki takie jak Rosa nie byłyby potrzebne. Dziewczyna kolejnymi pomrukami zachęcała Artura do dalszego rozgadywania się. Droga minęła szybko.
Wysiedli na końcowej stacji w dzielnicy przemysłowej i po pięciu minutach spacerku dotarli do jednego z wieżowców.
- To tutaj - powiedziała zupełnie niepotrzebnie Rosa i zaczęła wklepywać kod by wejść na klatkę, a potem do windy. Mieszkała na dziewiątym piętrze w niecałych pięćdziesięciu metrach kwadratowych. Mieszkanie to nie śmierdziało biedą. Było zadbane oraz całkiem przytulnie urządzone, ale bez szaleństw. Valentine od razu skierowała się z Arturem do jej pokoju, który okazał się swoistą pracownią, gdzie ojciec dziewczyny by zaoszczędzić miejsca zainstalował łóżko, które podnosiło się do ściany, przez co w dzień Rosalie miała całą podłogę dla siebie i biurko i salon jeżeli się już nie mieściła w swoim małym kącie. Tym razem na ziemi rozgrzebany leżał model mechanicznego ramienia, a pod ścianą prototypy broni i amunicji, o których opowiadała.
- Czuj się jak u siebie... Herbaty? -
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Rule, Szkoła nr 1142   

Powrót do góry Go down
 
Rule, Szkoła nr 1142
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Statut szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie [do edycji]
» Edukacja i Szkoły Magii
» Schody przed szkołą
» Regulamin Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart
» Szkoła publiczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Proelium  :: Retrospekcje-
Skocz do: