Proelium


Share | 
 

 Wschodnia Alfa

Go down 
AutorWiadomość
Morse
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 25

PisanieTemat: Wschodnia Alfa   Sob Sty 06, 2018 9:46 pm


Wschodnia część Alfy jest terenem z dużą ilością zrujnowanych wieżowców, których masa i wspaniałość w okresie ich chwały mogły nie mieć sobie równych... Jednak wiele wieków upłynęło, a teraz najczęstszym widokiem są rozpadające się budowle oraz liczne szczeliny, wytworzone przez osuwające się, ciężkie wymysły architektoniczne. A czy ma coś zaoferowania ciekawszego od reszty miasta? Tak naprawdę nie. Jest to najzwyklejsza strefa jaką można spotkać, a ruiny w tej części mają niską skłonność do rozpadu, głównym zagrożeniem są dwie rzeczy: Niestabilny grunt, przy tych co masywniejszych kiedyś-wieżowcach oraz wejście do Metra, które słynie z tego, że tam się nie wkracza... A przynajmniej nie bez wsparcia batalionu piechoty.
Poziom zagrożenia: Niski
Potencjalne łupy: Niewielkie, przeważają rzeczy nie robiące na nikim wrażenia, ale nadal chętnie widziane u majsterkowiczów.

_______________________________________________________________________________
MG
Misja łatwa 1/10

Dzisiejszy dzień... Dzisiejszy dzień z całym powodzeniem można, by uznać za jeden z najgorszych dni na przechadzanie się po Alfie. Potężne ulewy, które niedawno nastąpiły zamieniły wschodnią część miasta w Wenecję... Gdyby nie szczeliny w ziemi, nie byłoby przesadą stwierdzić, że łatwiej, by się podróżowało za pomocą łódek. Z drugiej strony ułatwiło to wiele rzeczy, grunt nie był tak nieprzewidywalny jak zawsze. Z oddali można było nawet stwierdzić jaka jest szansa, że to będzie ostatni krok po ziemi!
Ale to nie obecne warunki w Wschodniej Alfie były najważniejszym tematem... O nie, nie... Głównym bohaterem dzisiejszej fabuły był Kolya Sołżenicyn... Niegdyś żywy, obecnie Bies. Czy coś go wyróżniało na tle innych nieumarłych? Przede wszystkich wzrost - był to po prostu Karzeł. Ale może okaże się, że tego typu osoby także potrafią osiągnąć coś czego inni nie potrafią? A może zadziała powiedzenie - Im większy jesteś, tym boleśniejszy będzie upadek. W przypadku tego drugiego, Kolya z pewnością odniesie minimalne rany.
A czy nasz bohater widział coś interesującego? Obecnie stał w cieniu, nieco wbitego w ziemię, budynku a przed sobą miał drogę, w niektórych miejscach przerwaną szczelinami, a w oddali gdzieś majaczyło się skrzyżowanie i mniejsze budynki niż powszechne tu wieżowce i ich szczątki. A czy jakikolwiek dźwięk dobiegał do jego uszu? Poza grzmotami dobiegającymi z ciemnych chmur burzowych, które zawisły nad Alfą, nic większego. Absolutnie nic...


Ten, którego postać umarła pierwsza w historii tego forum... Mephisto 19.09.2017-01.01.2018
[*]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szyszak
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 8

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Nie Sty 07, 2018 1:50 pm

Najgorszy dzień do przechadzki, dla Kolyi mógł być najlepszym. Wszechobecna woda, błoto, i zapowiadająca się burza nie robiły na jego nie-do-końca-żywym-Ja żadnego wrażenia, zaś skutecznie odstraszały niedzielnych złomiarzy, mogących zobaczyć go i stanowić zagrożenie - czy to bezpośrednie, czy też rozpowiadając plotki o chodzących zwłokach. Niewielu by w to pewnie uwierzyło, ale... wolałby nie ryzykować. Jego wierny Drug trzymał się dobrze w kaburze zamontowanej w wewnętrznej kieszeni kamizelki na piersi, w miejscu suchym i oddalonym od wody. Co prawda trochę wilgoci nie powinno mu zaszkodzić; nie było to tak delikatne narzędzie jakim się powszechnie posługiwano w wojsku, ale po raz kolejny - po co ryzykować? Już raz wystawił swoje szczęście na próbę...

Stał tak w cieniu byłego wieżowca, zastanawiając się czy opłaca się doń wejść, czy też lepiej by było ruszyć w stronę przedmieścia... nie trwało to też specjalnie długo, nim zaczął szukać wejścia do najbliższej budowli, do którego mógłby mieć ze swoim wzrostem dostęp. Trudne zadanie to nie było - wystarczyłoby jakieś okno ze ściany na tyle osuniętej, że bez problemu da radę wskoczyć, czy też nawet przeczołgać się. Rzecz jasna nim tam wejdzie, dobrze się rozejrzy czy nie będzie na niego czekać w środku niespodzianka - jak chociażby chroniący się przed burzą złomiarz czy zwierzę przebywające tu w tym samym celu.
Duże kolosy często były najbardziej przetrzebione przez innych poszukiwaczy (czy też samych Sołżenicynów) w porównaniu do zazwyczaj lekceważonych mniejszych domków, jednak dla Kolyi wciąż była nadzieja na jakieś zamknięte, niespenetrowane dotąd drzwi, zamki, skrzynie czy coś co każdy dotąd zwyczajnie przeoczył. Ewentualnie kogoś się obrabuje.

Zresztą, to przecież nie tak, że będzie tu przeszukiwał wyłącznie jeden budynek, prawda? Nawet jeśli nic tu nie znajdzie, zawsze może pójść dalej, do skrzyżowania z domkami, oraz całego innego, rzadziej uczęszczanego obszaru Alfy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Morse
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Nie Sty 07, 2018 4:25 pm

MG
Misja łatwa 2/10

Ach... Jak to w życiu bywa, dla niektórych ta pogoda jest najgorsza a dla innych... Bardziej niecodziennych osobników najwspanialsza! Jednak w tym konkretnym przypadku nie ma co się dziwić, w końcu zapowiadająca się burza jest wystarczającym ostrzeżeniem dla każdego podróżnika i łowcy skarbów, by przygotowali się lub nie wyruszali wcale...

A co nasz bohater postanowił zrobić, mając przed sobą niezagospodarowaną przez inne istoty pustkę? Jak nie trudno się domyślić, postanowił znaleźć wejście do budynku... Ale nie takiego zwykłego, o co to nie... Zwykłym budynkiem dla osób w tych stronach były wieżowce oraz ogromne ruiny, a budynek do którego wchodził Kolya był w opinii wielu "Gównianym szałasem". A był to po prosty niewielki, jednopiętrowy budynek... A czy nasz bohater odnalazł wejście? Na szczęście tak. Szczęśliwym trafem jedna ze szczelin w ziemi przebiegała przez budynek - czego efektem była niezbyt duża dziura w ziemi... Mogła nie być wystarczająca nawet dla karła... Mogło brakować kilku centymetrów przy schyleniu się.

A sama szczelina? Na spokojnie zmieścił, by się w niej zwykły człowiek a wyglądała jakby zawalenie się ziemi - w przypadku wejście do niej - było opcją bardzo nieprawdopodobną. Ba! Nawet niemożliwą. Wartym wspomnienia był fakt, że ze środka wydobywał się jakiś jeden, niezmienny dźwięk... Jednak ze względu na odległość oraz zmysły rozwinięte jak u każdego innego człowieka, Bies nie mógł rozpoznać "Co to tak właściwie jest". Ale to na razie nie jest ważne... Na razie niech działa.


Ten, którego postać umarła pierwsza w historii tego forum... Mephisto 19.09.2017-01.01.2018
[*]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szyszak
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 8

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Nie Sty 07, 2018 5:20 pm

Dziwny dźwięk faktycznie pobudzał ciekawość i podejrzenia Kolyi. Z jednej strony może to być część jakiejś starej technologii, która z jakiegoś powodu dalej działa i dopiero szczelina ją odkryła, albo też głupi wiatr, czy czesu-heru. Cóż, te ostatnie dwa raczej nie mogły uczynić mu krzywdy; czasami jednak brak tętna, a co za tym idzie, odporność na jad, miał swoje plusy. Ale to nie teraz. To później. Najpierw prostsza i bardziej przystępna dla normalnego wzrostu ludzi droga. Potencjalny łup w szczelinie i tak będzie jego; nikt przez to raczej nie przejdzie.

Przeszedł się dookoła "gównianego szałasu". Poszukał, czy jest jakieś wygodne, normalne przejście, jak na przykład niezawalone niczym drzwi (bądź już wywalone przez wiatr drzwi). Przy okazji popatrzył przez okna na sytuację w środku: czy kogoś tam nie ma, potencjalne ewentualne łupy, czy może nawet wypatrzy przypadkiem jakieś pułapki, kto wie? Gdyby miał problem z dosięgnięciem oczami okien, to po prostu przyniósł trochę gruzu na którym mógł sobie przystanąć pod najbardziej, jego zdaniem, strategicznymi dla widoku oknami. Albo znalazł kawałek rozbitego lustra na tyle duży by móc w nim przeglądać sytuację i obwiązał na jakimś kiju; nie ma znaczenia. Ważne żeby był efekt. Nie spodziewał się zobaczyć nic specjalnie ciekawego, ale w końcu miał całą wieczność na metodyczne przeszukiwanie ruin, czyż nie? Jakoś bardzo mu się też nie spieszy; w końcu gnicie ciała zatrzymało się w miejscu i nic nie wskazywało na to że się wznowi.

Wszystko zrobione, popatrzone, nic ciekawego? No to wchodzimy, czy to przez znalezione drzwi, czy to przeskakując przez okno; nie ma znaczenia. "Jeśli by mnie nagle coś tu zaatakowało, to cholernie bym się śmiał", pomyślał sobie. Przecież wszystko sprawdził co mógł z tamtej pozycji, czyż nie?
... I rozpoczął powolne, metodyczne przeszukiwania, pomieszczenie po pomieszczeniu. Najpierw w celu znalezienia czegokolwiek co może dalej żyje i zechce go zabić/zostać zabite, potem czegokolwiek co mogłoby chcieć być jakąś pułapką w przejściach zastawioną przez lokatora na tyle popierdzielonego by tu mieszkać, a na końcu aby znaleźć coś użytecznego. Pokój po pokoju, kąt po kącie, skrytka po skrytce... Umiał się skradać i robił to w zasadzie jak coś naturalnego, butów ciężkich nie miał, a sam nie był na tyle duży by jego kroki trzęsły ziemią, więc miał nadzieję że nic i nikt go nie zaskoczy. Wolałby by to on coś/kogoś zaskoczył. A najlepiej jakby nikogo tu nie było; tylko sam użyteczny złom który można będzie potem wykorzystać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Morse
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Nie Sty 07, 2018 9:01 pm

MG
Misja łatwa 3/10

I się zaczęło... Kolya stosunkowo sprawnie obszedł budynek, który był wielkości budynku jednorodzinnego, a następnie postanowił zerknąć przez okno... A co tam zastał? Przede wszystkim półmrok... W następnej kolejności wiele gruzu, ziemi a także zniszczonych mebli... W niektórych miejscach coś błyskało, jednak intensywność odbijanego światła nie świadczyła o tym, żeby to był drogocenny metal. W najlepszym wypadku blacha. A w pozostałych pomieszczeniach? W czymś co wyglądało na garaż - do którego wejście jest zawalone gruzem - w oczy rzuciło się niemałe, czarne pudło. Trudno było dojrzeć szczegóły w tych warunkach, ale jak najbardziej wyglądało to na coś interesującego.

A gdy znalazł się w środku - po uprzednim przekroczeniu granicy okna - Rozpoczęły się przeszukiwania... Szczegółowe skanowanie niczym sonda wojskowa, wykryło z pewnością jedną rzecz. Źródłem dziwnego dźwięku okazała się butla gazowa, z której wydobywał się syk świadczący o o tym, że gaz się ulatnia. A z pewnością na antyk nie wyglądała... Dojrzeć można nawet było kilka kropel po wodzie. A dalej? Kolya odkrył niemałą liczbę puszek po napojach, najwidoczniej to one właśnie odbijały światło w jego kierunku... Część była pokryta kurzem a z jeszcze innych wydobywały się końcówki napoju, z jednej nawet wciąż gazujący! A ostatnią wartej uwagi rzeczą okazało się tamto pudło w garażu... A czemuż to? Był to akumulator. Co więcej wyglądał na sprawny o czym świadczyła zapalona na zielono kontrolka, tuż obok konsoli. Nawet miał kółka i chwyt za który można złapać. I to tak właściwie wszystko ciekawego co odnalazł...


Ten, którego postać umarła pierwsza w historii tego forum... Mephisto 19.09.2017-01.01.2018
[*]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szyszak
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 8

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Pon Sty 08, 2018 8:18 pm

W sumie było nieźle. Od razu sobie podładował empetrójkę, coby nie mamrotać jak jakieś zombi gdy będzie trzeba się z kimś dogadać. No i mógł potem wykorzystać akumulator do... w zasadzie to do wszystkiego, a co. Zrobi sobie z nim cokolwiek. O ile będzie miał co. Więcej jakichś części do czegoś. Takie znalezisko na przyszłość.

Puszki świadczyły o tym że ktoś tu regularnie zagląda, może niekoniecznie mieszka, ale na pewno korzysta z akumulatora i butli. Nie wiadomo czy wyszedł tylko na chwilę czy na dłużej, ale w każdym razie wyszedł niedawno, o czym świadczyło gazowanie resztek napoju z jednej z puszek. Dobra jego, lokator z pewnością tu wróci a Kolya będzie mógł zaczaić się na niego jak sęp. Dobrze by było jakby miał jakieś zapasowe magazynki przy sobie, które będzie można później wykorzystać...
Zastanawiało go czemu gaz wycieka, ale najpierw wolał mieć pewność że nie zostanie nagle zaskoczony przez powracającego lokatora, albo nawet i kilku.
Postanowił zastawić proste, szybkie sidła przed drzwiami, od wewnątrz. Gdy ktoś wejdzie do środka, powinien zaczepić nogą o pętlę która zaciśnie się o jego nogę/nogi tak, by następnie gość upadł w kolejną pętlę, tym razem z prostym improwizowanym mechanizmem zwalniającym który zostanie uruchomiony spadającym nań cielskiem i sprawi, że pętla ta zaciśnie się na jego torsie tak, by związać mu ręce i całkowicie unieruchomić. Użył do tego rzecz jasna własnych lin, gdyż druty mogłyby odbić światło i przedwcześnie zdradzić fakt istnienia pułapek, a tego przecież byśmy nie chcieli. Zakładamy że będzie to niczego nie spodziewająca się ofiara która po prostu wejdzie jak do siebie. Gdyby gości było więcej, to po prostu będzie udawał zwłoki zostawione jako przynęta na ewentualnych szabrowników i wpakuje im kulki w najdogodniejszym momencie.

Dopiero po zastawieniu sideł na gości weźmie się za badanie butli, starając się nie rzucać w oczy przez okno. Interesowało go dlaczego gaz wycieka, i ewentualnie by zatamować wyciek. Jeśli do tego momentu lokator nie wróci, to sprawdzi tylko czy wyjście znów przez okno będzie bezpieczną opcją, zastawi podobne sidła przy wejściu do garażu (w końcu gość może wejść również przez okno), a sam wyjdzie przeszukiwać kolejny budynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Morse
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Pon Sty 08, 2018 9:14 pm

MG
Misja łatwa 4/10

W reakcji na pobranie energii, panel na akumulatorze zaświecił ujawniając komunikat ile zostało pobranej energii - w tym wypadku 2% z 67%, a następnie wydobył się nie-cichy pisk... Sekundę później panel zgasł a urządzenie powróciło do stanu spoczynku... Następną decyzją Biesa było przygotowanie sideł, było to rozsądne ze względu na to, że niemal pewnym było, że ktoś tu zagląda co jakiś czas... Pytanie kto? Lub co?

A teraz zręczne oko karła obserwowało butlę z gazem i szybko zdał sobie sprawę, że zatamowanie wycieku nie będzie takie łatwe. W obiekcie znajdowała się ledwo zauważalna dziura, z której, z sykiem, wydobywał się gaz... Było to niepokojące, a przynajmniej od momentu zerknięcia na niewielki obrazek łatwopalności. Pytanie jak dużo się już wydobyło... A niestety wentylacja w tym obiekcie jest żałosna...

Ale nie czas na myślenie nad tym... Oto rozległ się dźwięk, który był jasnym sygnałem, że oto lokator przybył! A bycie gościem bez zaproszenia nie było mile widziane. A czymże był ten odgłos? Na sto procent hukiem wypadających drzwi z zawiasów. Do środka, niczym śmierć, wkroczył osobnik, którego całe ciało zasłonięte było przez ciemnoszary płaszcza... A w rękach -  co Bies mógł zauważyć - Trzymał Nagan. Rewolwer, który z powodzeniem przekonałby nieumarłego, że lepiej się nie ruszać i czekać, aż zostaną same kości. I było to komiczne biorąc pod uwagę to, że chwilę później wpadł na sidła... Przewrócił się jednak, bez trudu można było rzecz - coś potrafi. Zamortyzował szybko upadek za pomocą rąk, przez co niestety nawet nie dotknął drugiej pętli. Ostrożnie podniósł się na nogi i kucnął przy linie, wyciągając nóż i zaczynając przecinanie jej - na wszelki wypadek. A rewolwer był wycelowany przed Niego, w końcu nie mógł się dać zaskoczyć... Prawda?

Zerknął na leżącego trupa, ale najwidoczniej nie przejął się nim specjalnie. Szybko pogodził się z jego istnieniem, wstając i ruszając w kierunku innego pomieszczenia. Konkretniej idąc w stronę garażu.


Ten, którego postać umarła pierwsza w historii tego forum... Mephisto 19.09.2017-01.01.2018
[*]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szyszak
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 8

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Wto Sty 09, 2018 6:45 pm

Ech... szkoda. A chciał sobie pogawędzić z unieruchomionym koleżką, zamiast tego ma wielbiciela płaszczy z Naganem. Definitywnie nie był on właścicielem tego skromnego przybytku, skoro tak bezceremonialnie pozbył się drzwi z zawiasów i przyjął zwłoki Kolyi za stały element lokalnego folkloru. Cóż, fajnie by było mieć jego (tj. normalne) rozmiary i duży kaliber w zanadrzu, nie musiałby tak podchodzić do wszystkiego jak pies do jeża.
Tak, ten Nagan musiał stać się jego własnością. Będzie doskonałym uzupełnieniem do Druga.

Problemem było, że nieproszony gość z pewnością zainteresuje się ewentualnym ekwipunkiem Kolyi gdy tylko skończy przeszukiwać garaż. Albo i nie - wkroczył i od razu wiedział gdzie iść... czyżby przybył tu specjalnie po akumulator? To by ułatwiało sprawę - nie musiałby ryzykować że rewolwerowiec będzie szybszy i pierwszy strzeli do biesa, nawet pomimo przewagi zaskoczenia.
Gdy tylko człowiek w płaszczu zniknął za winklem, Kolya wyjął Druga z kamizelki. Cholera, zapomniał wcześniej, po wejściu, przełożyć go w bardziej poręczne miejsce... miał nadzieję że rewolwerowiec nie usłyszy żadnego szmeru i nie nabierze podejrzeń, zajęty akumulatorem.

Gdy czarny koleżka wyjdzie z garażu - z akumulatorem lub bez - nie ujrzy żadnej różnicy... Kolya będzie leżał tak jak leżał, udekorowany nieco muchami i larwami. No dobra, będzie drobna różnica - pistolet w dłoni truchła, odbezpiezcony. Plan był prosty - wpakować intruzowi kulkę w łeb gdy nie będzie patrzył. Gorzej jeśli ten od razu sięgnie ku biesowi, by wziąć sobie pistolet i przeszukać jego kieszenie. Wówczas będzie zmuszony do otwartej konfrontacji, i liczyć że zaskoczenie adwersarza będzie większe aniżeli jego refleks (który, jak już zdążył pokazać, był utrzymany na całkiem przyzwoitym poziomie).
A chciał sobie z nim pogadać... gdyby tylko dał się złapać, cieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Morse
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Sro Sty 10, 2018 3:10 pm

MG
Misja łatwa 5/10

Przygotowania Kolyi zostały przeprowadzone... Bez żadnych anomalii... W końcu, jakiż to problem mógł wyniknąć w czasie wyjmowania broni? Absolutnie żadne. Dlatego też nic... Nieproszonego się nie stało. Z garażu jedynie dobiegał dźwięk stukania palcami o plastik - Pewnym było, że o konsolę Akumulatora. Następnie do jego uszu dobiegł krótki pisk, wspomnianego urządzenia a potem było słychać jak kółka "Wiadomo Czego" przejeżdżają po, niezbyt dobrej jakości, podłodze. I wtedy oczom Biesa ukazał się On... Nieznajomy ciągnący za sobą akumulator, wykonał kilka kroków, by po chwili odwrócić swoją twarz - ukrytą za szalokominiarką - w stronę Nieumarłego.
- Drug... - mruknął cicho do siebie widząc broń, trzymaną w dłoni truchła. Dalej trzymając swój rewolwer, choć ten nie był przynajmniej wycelowany, podszedł do Biesa i szybko przy nim kucnął wyciągając rękę w kierunku broni. Widać było, że dłonie ma okryte skórzanymi rękawiczkami a rękę chroni polar - prawdopodobnie wojskowy. Choć równie dobrze, mogłaby to być jakaś tania podróba.
Ale najważniejszym tematem obecnej chwili jest właśnie to jedno wydarzenie... Schylenie się nieznajomego po broń Kolyi... I co nasz bohater postanowi zrobić w obliczu tego?


Ten, którego postać umarła pierwsza w historii tego forum... Mephisto 19.09.2017-01.01.2018
[*]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szyszak
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 8

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Pią Sty 12, 2018 9:46 pm

Szlag, szlag, szlag, szlag, szlag! Kolya był pewien że będzie miał zaraz wygodną okazję do czystego strzału, podczas gdy... szlag! Trochę się pospieszył chłop. Zdecydowanie lepiej szły mu obliczenia z materią nieożywioną.
Prędko... co... co zrobić? Tak żeby nie stracić całego magazynka i jeszcze wyjść z tego cało! Musi cofnąć dłoń, być bardziej zaskoczony... nie ma mowy żeby to wygrał, zostaje chyba porzucić broń i czekać na swoją szansę...

Kciuk Kolyi, w nerwach sam nacisnął guzik od mp3, i nagle z kieszeni trupa zaćwierkał neutralny, kobiecy głos, wyjęty żywcem z nawigacji GPS:
- Good morning and welcome to the Black Mesa Transit System. This automated train is provided for the security and convenience of the Black Mesa Research Facility personnel... - i kontynuował swoje ględzenie.
Stało się. Koniec. Teraz już musiał jakoś zadziałać; nie mógł tak po prostu dać się ograbić. Chłop z pewnością odskoczył, bo kto by nie odskoczył gdyby oglądał sobie trupa i nagle mu coś z kieszeni ćwiergoli. Teraz pytanie czy wycelował Naganem w dalej nieruchomego i z-pewnością-martwego Kolyę, czy też nie. Jeśli nie, to trzeba poczekać aż opuści broń i sięgnie po kieszeń z empetrójką, odsłaniając się. A jeśli po nią nie sięgnie i dalej zechce zebrać Druga pierwszego...
To pozostaje mieć nadzieję, że w krytycznej chwili, jaką Kolya uzna za słuszną (Nagan najbardziej opuszczony/skierowany w bok), ruch nadgarstka dłoni z pistoletem i ślepy strzał w stronę adwersarza wystarczą by kupić mu wystarczająco dużo czasu, by drugą dłonią zgarnąć piach walający się koło niego i rzucić nim w rewolwer przeciwnika; by go unieszkodliwić. Wtedy będzie mógł uciec przez okno, wyłączyć mp3 i schować się gdziekolwiek gdzie będzie mógł obserwować wyjście i faceta w płaszczu i wyczekać dogodnego momentu.
Byłby pewien, że nikt nie będzie ścigał trupa, który właśnie sam wstał i uciekł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Morse
Dziecko Cienia
avatar

Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   Czw Sty 18, 2018 1:34 pm

MG
Misja łatwa 6/10


Zaskoczenie... Tak można było określić reakcję nieznajomego, gdy mp3 zaczęła nadawać. Okryty za płaszczem odskoczył jak poparzony i wycelował z Nagana w martwego, jakby przez chwilę się zastanawiając - czy wyżycie się jest dobrym pomysłem. Z tego co widział Bies, "wróg" szybko zrezygnował z tak niedorzecznych pomysłów. Z opuszczoną bronią ponownie ruszył w stronę nieumarłego, by sprawdzić co go tak zaskoczyło... I wtedy stało się...

- Ał! - krzyk będący reakcją na nabój z Druga, który wbił się w nieco pod biodrem, wypełnił całe pomieszczenie. Kolejnym odgłosem był huk Nagana, który na szczęście nie trafił a co więcej do uszu Kolyi dobiegł dźwięk, którego nie pomyliłby z żadnym innym - Zablokowania mechanizmu. Wygląda na to, że piach swoje zrobił.

I wtedy zdarzyło się coś, co dla każdego człowieka byłoby najmniej spodziewanym widokiem... Truchło wstało i wyskoczyło przez okno. Nieznajomy nawet nie wiedział jak zareagować, umieszczając swoje zdrowie jako najważniejszy priorytet obecnie...


Ten, którego postać umarła pierwsza w historii tego forum... Mephisto 19.09.2017-01.01.2018
[*]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wschodnia Alfa   

Powrót do góry Go down
 
Wschodnia Alfa
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Proelium  :: Area Nera :: Wschód :: Alfa-
Skocz do: