Filary Świata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Złom-monter | Proletariat

avatar


Liczba postów : 11
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Filary Świata   Sro Sty 03, 2018 9:35 pm

To miejsce taką nazwę zawdzięcza wielkim, kamiennym filarom, które stoją w tym miejscu od setek czy też tysięcy lat. Nikt nie wie czy to naturalne działania matki natury czy też na owe skały oddziaływały bliżej nieokreślone siły. Pewien element może też przypominać swego rodzaju ołtarz - płaska, sporych rozmiarów płyta- co mogłoby wskazywać na to, iż Filary Świata powstały w celach religijnych, acz nie widuje się na tym obszarze zbyt wielu istot, których inteligencja mogłaby wskazywać na zdolność przeprowadzania obrządków religijnych. Znajduje się bardziej na ziemi niczyjej niżeli na którejkolwiek z granic, lecz pomimo tego filary już dawno zostały przebadane przez wszelkie znaczące osobistości z dziedziny nauki i historii jakie Rule posiada i nie odnaleziono żadnych śladów, które mogłyby uczynić to miejsce interesującym dla ludzkości, a długie obserwacje przez patrole z najbliższych fortów nie spostrzegły niczego podejrzanego po drugiej stronie, tak więc miejsce wydaje się być bezpieczne dla dowolnej frakcji, chociaż kto wie czy te pozory nie są mylące?

----------------

I przybył do Filarów! Lubił to miejsce, co prawda nie miał bladego pojęcia czy cokolwiek mu groziło za pojawienie się w tym rejonie ze strony patroli, jeżeli by go dostrzegły i akurat zamierzały patrolować tutaj, chociaż miał nadzieję, że nie będą się zapuszczać tak daleko od granicy, chociaż tak daleko wcale nie było, skoro i on dawał radę się tutaj dostać na swoje pielgrzymki kiedy miał gorszy zarobek lub wolał się na pewien czas oddalić od Alfy, bo ktoś czyhał na jego skarby, jeżeli je miał. Jednak dla zasady, zawsze opierał się o filar kierujący się ku granicy nieznanego. Nigdy się nie zapuszczał w te nieszczęsne lasy i jakoś... Nie palił się do tego, chociaż taki poszukiwacz jak on zapewne poradziłby sobie tam bez najmniejszych problemów, w końcu miał do czynienia z widzącymi czy jak się te istoty nazywają, a przynajmniej tak wiele osób uważa. Ach! Nie raz przysnął i przeżył, a ile wspomnień ma dzięki swoim snom! Mimo pewnego lęku przed tą nieznaną zielenią nie boi się być zwróconym zawsze w jej stronę - ot opiera się o jedną ze skał, tak by prawdopodobieństwo dostrzeżenia go przez niechcianego gapia było jak najbardziej zbliżone zeru.

Jednak nie odprężał się! O nie! Ćwiczył! Robienie zdjęć swoją kochaną zabawką, telefonem, który zapewne pamiętam lepsze czasy, starał się robić wspaniałe zdjęcia, swojej osoby, kuszące i te mniej, co jeżeli ktoś by go zauważył w momencie strojenia jakiejś bardziej urzekającej miny mogłoby być w pewien sposób krępujące. Oczywiście to był tylko epizod, który miał na celu sprawdzenie czy wszystko jest sprawne i czy nic się nie uszkodziło. Wszystko działało.
-Wspaniale!
Mierzył swoim przyrządem w kierunku próżni! Się znaczy "Heń nieznanego!" czy też jak się zwała ta puszcza czy czym było to w oddali. Przykładał też lekko palec do obiektywu, kamyczki i inne drobiazgi, które tu znalazł z nadzieją, że ustali doskonałe proporcje fotograficzne do wytworzenia iluzji postaci na horyzoncie, ludzie wierzą jego słowom. Swoje odnalazł, swoje osiągnął, część zmyślił, ale osiągnął! W marzeniach sennych, a to też się liczy. Ale zawsze jakiś dowód napotkania istotynieczłowieczej się przyda, a kto podważy prawdziwość zdjęcia?
Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 90
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Sro Sty 03, 2018 10:40 pm

Po pół roku wędrówki, w końcu dotarła wraz ze swoją grupą na granicę. Drogę już znała na pamięć i mimo zapewnień, ze po tak długim czasie tamto miejsce nie będzie wyglądało tak samo, to dłonie jej się trzęsły cały czas, a wieczorami sen nie chciał przychodzić. Mimo to nie odezwała się ani słowem sprzeciwu, tym bardziej jak zaczęli się zbliżać do końca Gór Aria, a przed nimi rozciągały się tysiące kilometrów nizin zamieszkałych przez ludzi.
Mieli w zapasie ponad dwa tygodnie drogi. Zdołali złapać skrzydlatą podwózkę o kilkaset kilometrów. Niestety Serafiny szybko znudziły się nową zabawa w przenieś Runę i odleciały do swoich gniazd, ale nie ma co narzekać. Uniknęli w ten sposób niepotrzebnych starć z mieszkańcami przygórzystych terenów.
Iskra szła zazwyczaj z tyłu nawet nie wsłuchując się w rozmowy pozostałych. Tego wieczoru miał być pierwszy postój tego patrolu. Zaplanowali kilka wypadów za ziemię niczyją szukając zwłok do spalenia robiąc między każdym przerwy by uzupełnić zarys jedzenia i świeżej wody.
Obóz rozłożyli niedaleko granicy lasu i zaczęli powoli szykować swoje rzeczy by postawić namiot i rozpalić normalne ognisko.
- Pójdę po trochę drewna - nikt nie miał obiekcji. W końcu ponurak przestał roztaczać nieprzyjemną aurę dookoła.
Każdy z nich miał dość makabryczności patroli samych w sobie. Kobieta w depresji była tutaj całkiem zbędna.
Do granicy drzew miała niecałe osiem kilometrów, więc ruszyła w tamtym kierunku ignorując trzaskające pod jej stopami suche gałęzie. Będzie miała czas by po nie wrócić. Droga była przepełniona wspomnieniami. Długo czekała na to by po raz kolejny zobaczyć nory, w których kryją się zabójcy jej brata oraz wielu innych Run.
Koniec końców wychyliła się zza drzew i wlepiła wzrok w prezentujący się na horyzoncie fort. Nie miała pojęcia ilu ich tam jest oraz jak bardzo są niebezpieczni.
Ale kiedyś ich zabijemy.



We were weak.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Proletariat

avatar


Liczba postów : 11
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Czw Sty 04, 2018 12:12 am

Uch, nie wiedział ile czasu tu siedział, ale chyba niezbyt długo skoro zabawa telefonem jeszcze mu się nie zdążyła znudzić, a by długo był skupiony na takiej czynności to też wyczyn! Jednak nie chciał przesadzać, by bateria mu na dłużej starczyła, wolał używać latarki w telefonie niż tej przy broni, częściej zdarza się, że wtedy najpierw pytają, później strzelają, zakładając, że nie liczą tylko na szybkiego trupa, w przeciwieństwie do sytuacji, w których to pistolet służy mu za dodatkowe źródło światła. Minęło wiele czasu od kiedy ktoś mu towarzyszył, nawet w większej odległości, w tej okolicy, chyba, że czasem nie miał świadomości z obecnego w pobliżu patrolu, tak więc kiedy coś mu mignęło w oddali aż nie był w stanie uwierzyć, że faktycznie kogoś widzi, przetarł oczy, spojrzał czy owe "coś" nie zniknęło, jak to mogłoby się zdarzyć jakiejś zwierzynie, która po prostu zabłądziła. Ale nie! Coś na pewno się ruszyło i chyba dalej tam było, skupił się. Wytężył wzrok, w końcu jeszcze widział całkiem nieźle. Był to... człowiek? Chyba. Przynajmniej coś wyglądającego na humanoida. Nowa zabawka Partii lub stara, o której po prostu nie wiedział? Nie, nie mogło to być to, chyba, że postanowili wysyłać patrole głębiej. Nie mógł to też być nikt z pobliskiego fortu, ani jakiegoś dalszego. No bo raczej wyszedłby z drugiej strony. Jakby się tak zastanowić, mogła to być kobieta? Prawdopodobne, acz w tej chwili nie dałby sobie nic uciąć.

Sama obecność kogoś jednak go zszokowała, zwykle nie towarzyszył mu tutaj człowiek, ani nic innego, to też nie chcąc oberwać kulki od kogoś z patrolu postanowił się należycie zachować. Jak? Ot... Chciał się jak najszybciej wycofać sunąc tyłkiem po ziemi, o mało się nie przewrócił zahaczając o swój płaszcz jeszcze przed jakimkolwiek podniesieniem się z gleby. Wpadł po prostu na filar, na którym się wyprostował, acz nie jak zwierz przybity do ściany, raczej jak dumny aktor znajdujący się na scenie, nie dawał po sobie poznać, że coś może być nie tak. Wszystko było w porządku, ma pełne prawo tutaj przebywać, a przynajmniej sprawiał takie wrażenie. Słyszał, że pozory są potężną bronią to starał się sprawiać jak najlepsze, z jednej strony pewność siebie, z drugiej nieszkodliwość. Tak by ten ktoś nie wyczuwał od niego zagrożenia, pistolet ukryty pod płaszczem tyle ile się dało, zakładając, że ten osobnik by to dojrzał, ręce pod płaszczem, acz dłonie lekko widoczne. Ukłon ze sporym wymachem w geście powitania nowej duszyczkę na tym terenie. Nie znał obyczajów panujących w wojsku to starał się zachować pełnię gracji i kultury, acz mimo swej otwartości liczył, że to nie jest jakaś dywersja i za moment nie oberwie czymkolwiek. Pozostawał czujny, ot co! Dodatkowo też warto zaznaczyć iż oczywiście w czasie ukłonu poprawił fryzurę, co i tak nic nie poradziło na wiszący kosmyk włosów oraz posłał ciepły uśmiech, w końcu był dobrą osobą, prawda?
Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 90
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Czw Sty 04, 2018 12:58 am

W pierwszej chwili nawet nie zauważyła, że ktoś jeszcze tam był. Była zbyt pochłonięta przez swoje własne myśli. Trochę tutaj robiło również zmęczenie tych miesięcy ciągłej wędrówki. Ale była przyzwyczajona. Żeby nie powiedzieć, że genetycznie przystosowana. Na swój sposób gardziła tym całym porządkiem. Od paru lat borykała się z takimi myślami, co wcale nie ułatwiało powierzonego zadania.
Przejechała opuszkami palców po korze drzewa i obróciła się za siebie jakby szukając światków swojego poronionego pomysłu. Nikt jeszcze jej nie szukał, dlatego zrobiła krok do przodu. Wystarczyło wyjść zza osłony drzew by chłód dopadł jej nagie ramiona. Chociaż i tak ostatnia rzecz jaka jej groziła to wyziębienie, mimo że temperatura nie była zbyt wysoka.
Dopiero po oddaleniu się dwadzieścia metrów od lasu zauważyła kolumny i dopiero wtedy fakt, że ktoś tam jest. Stanęła i się nie ruszała jedna rękę trzymając na dmuchawce, a drugą na spreparowanych strzałkach z trucizną. Mężczyzna zawał się być jak u siebie w domu, zupełne przeciwieństwo Iskry, która potargane włosy splotła w kok, ubrana była w bokserkę i luźne dresowe spodnie, oraz skórzane buty własnoręcznie robione. Dodatkowo na jej twarzy malowało się niejakie zdziwienie.
Tym bardziej kiedy ten nieznajomy jej się ukłonił. Dwukolorowe oczy miała wlepione w niego jakby urwał się nie wiadomo z jakiego drzewa. Przypominał runę, w sumie wyglądał jak runa, ale na jego ciele nie było widocznych żadnych tatuaży, poza tym był po tej drugie stronie lasu i ubrany ciepło w porównaniu do niej.
Człowiek.
Ta myśl zatkała jej dech w piersiach i sprawiła, że sama dzieliłaby się w twarz gdyby mogła.



We were weak.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Proletariat

avatar


Liczba postów : 11
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Czw Sty 04, 2018 1:25 am

Istotka wyszła, cóż. Miał pewność, że nie jest to zwierze, teraz w stu procentach. Ubiór w żadnym stopniu nie przypominał kogoś z patrolu. Wiedział więc, że nie będzie przesłuchiwany i nie oberwie kulki za samo stanie w złym miejscu. Chyba i tak by nie oberwał, ale Ci z armii zawsze znajdą jakieś wytłumaczenie. Nie dało się też ukryć, że była to kobieta. Trochę różniąca się od większości jakie widywał czy to w Alfie czy w bardziej cywilizowanych okolicach, ale wyglądała jak człowiek. Karnacja swoją drogą, mijał różne osoby na ulicach, o ile to gdzie zwykle wędruje można nazwać ulicą. Bardziej jego uwagę przykuły tatuaże. Nie przypominał sobie by kogoś z takimi wzorami wcześniej widział. Jakieś plemię zamieszkujące te lasy? Pewnie gdyby tam byli jacyś ludzie, to i Partia by tam sięgnęła. Na patrolującą jednostkę nie wygląda, nie dostrzegał też nikogo za jej plecami, a specjalnie zerknął kątem oka czy nie dostrzeże tam żadnego ruchu. Chyba nie była przynętą. Nawet przez myśl mu przeszło, że może być jednym z tych potworów, którymi Partia straszy ludzi, ale... Wyglądała jak człowiek, nie jak bezrozumny potwór. Już więcej potworów widział w przybytkach, w który... obok których miał wątpliwą przyjemność przechodzić. Miała też ciuchy takie... Ludzkie. To wykluczył też opcję, iż mogłaby pochodzić z niezbadanego plemienia, przecież ludzie i tak już wszystko zbadali, przynajmniej tak uważał, to takie plemię nie mogłoby istnieć. A więc człowiek! Ale nie odzywa się do niego, a zauważyła go, tak się wydaje. Nieśmiała? No cóż, nie byłaby pierwszą, która oniemiała z zachwytu nad jego pięknem. Posłał kolejny uśmiech, przyjacielski, uwodzicielski. Jak zwał, tak zwał, doprowadzał już do różnych niedwuznacznych sytuacji takowym. Może i ten ją przekona do tego jak dobrym człowiekiem jest Laertes. Pokazał jej odsłonięte dłonie, co prawda nie unosił ich zbyt wysoko, by w razie czego sięgnąć po broń, ale pokazał, że nie ma niebezpiecznych przedmiotów, bo mogłaby się tego obawiać.
-Chyba się nie znamy Moja Miła- tu pomachał lekko dłońmi by pokazać, że nie ma złych zamiarów -Chociaż zapewne o mnie słyszałaś, o Larsie, najwspanialszym szperaczu!- Jeszcze raz delikatnie się skłonił, jakoby był kimś znanym, faktycznie taki był, nie wśród elit, ale jednak, a tytuł szperacza może nie był powszechnie używany, ale sam się tak lubił nazywać, to też liczył, że jak ktoś o nim opowie, to też będzie go zwał "szperaczem", a nie zwykłym zbieraczem, poszukiwaczem skarbów czy innym pospolitym kimś. W końcu był od nich wszystkich lepszy. Dodatkowo przeczesał jedną dłonią swoje włosy, tą, którą oczywiście miałby dalej do swojej broni. Ale jako, że to pewnie jedna z jego fanek, to co najwyżej mógł się obawiać ataku miłości.
Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 90
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Czw Sty 04, 2018 1:50 am

Jak można się łatwo domyślić Iskra była przerażona. Widziała już co potrafią zrobić tacy jak ta osoba przed nią. Mieli bronie, które wydawały z siebie huk i potem zabijały. Chociaż jak na razie nie wydawała się agresywny. Poza tym nie był ubrany jak wrogowie, którzy zabili jej poprzedni oddział i brata.
Kiedy się uśmiechnął to nie mogła wyjść z podziwu. Oni potrafią to robić, istoty, które uważała za potwory. Mimo tego niesamowitego odkrycia dalej nie potrafiła zrobić niczego innego niż ściskać kurczowo palce na dmuchawce.
- Człowiek - wybełkotała w końcu pewna już, ze ten jej nie zrozumie tak jak ona nie rozumiała jego.
Kojarzyła ten język, ale tylko w wydaniu krzyków i ostrych rozkazów. Mimo podobieństwa w akcencie brzmiał on zupełnie inaczej. Włoski na ramionach zjeżyły się jej dając złudne wrażenie, że zmarzła.
Mieszanina strachu, złości i swojego rodzaju rozpaczy na widok osobnika tego wrogiego dla Widzących gatunku sprawiła, że poczuła jak temperatura dookoła niej się podnosi, ale na atak szału jeszcze to było zbyt mało. Zresztą... tamten nie zrobił jeszcze nic złego. Wiedziała, że powinna zacząć się wycofywać dopóki jeszcze był na to czas. Dlatego zrobiło powoli jeden krok w tył nie odrywając spojrzenia od nieznajomego.
- Nie podchodź - nieważne w jakim języku mówił nieznajomy. Ostrość tonu jaki został użyty powinien być jasny i wyraźny.
Ma się do niej nie zbliżać, bo inaczej... inaczej co? Nie wiedziała jak mu zagrozić, więc puściła dmuchawkę i wymacała w kieszeni zapalniczkę. Mały nawet pokaz mocy powinien dać jej na tyle czasu by mogła uciec. Ludzie nie potrafili kontrolować żywiołów jak Runy, więc ponoć się bali i często reakcja zajmowała im chwilę.
Jak na razie nie miała zamiaru stosować takich zagrywek, ale była na nie gotowa.



We were weak.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Proletariat

avatar


Liczba postów : 11
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Czw Sty 04, 2018 2:17 am

Czyli ta istotka potrafi mówić, chociaż dla niego było to coś niezrozumiałego, nawet mógłby to określić bardziej bełkotem niż faktycznym językiem. Więc naprawdę tam istniały jakieś nieodkryte plemiona? Oho! To Partia jednak nie kontroluje wszystkiego! Co prawda nie zamierzał odchodzić razem z nią ku nieznanemu i skakać po tym lesie, który wciąż wzbudzał w nim mieszane uczucia, chociaż skoro drobna istota tam przetrwała, to i on dalby radę. Chyba, ale już dostrzegał pewne problemy w komunikacji. Też nie wydawała się zbyt przyjacielska, ale ach! Cóż za przygoda, co on będzie mógł opowiadać! Wszystkim zbledną miny jak opowie o zmysłowej piękności z puszczy! Nawet jeżeli będzie musiał podkolorować pewne walory w tej opowieści. Aż chciałby zrobić jej zdjęcie na dowód, acz wtedy musiałby ograniczyć fantazję co do pewnych elementów. No i wydawała się być lekko niechętna do bliższych interakcji, a jak pochodziła z tej dziczy to mogła nie wiedzieć czym to cudeńko, które aktualnie ma ukryte, jest. Jeszcze by zaczęła panikować, krzyczeć, jeszcze by ją usłyszeli w forcie, ale miał nadzieję, że to niemożliwe, go skują kajdanami, a ją puszczą wolno, jakoby niedoszłą ofiarę gwałciciela. Albo sami by poużywali, kto ich tam wie.
-Nieznajoma, ciężki los. Jestem przyjacielem.
Na ten znak postukał się w pierś z nadzieją, że w jej kulturze nie będzie to oznaczało, że chciałby pożreć jej serce. Wskazywał potem palcem na siebie chcąc się przedstawić. Ach, jakże ekscytowało go to obcowanie z kimś zupełnie nie znanym światu w jakim zwykł żyć!
-Laertes. Ja. Laertes.
I tak stuknął się w pierś kilka razy chcąc dać do zrozumienia, że mówi o sobie, oczywiście stojąc w miejscu, dalej blisko filaru. Czuł się zdecydowanie bezpieczniej w tym miejscu. Skoro jedna kobieta, chyba dzikuska, acz ubrana cywilizowanie, była tutaj, mogło być też ich więcej. Czyżby plemię samych kobiet, które uprowadzają młode dziewczynki i wychowują je?! Będzie to piękna historia. Uśmiech nie schodził z jego twarzy, po części powodem była chęć nawiązania z nią kontaktu, a po części myśl o tym jakim zainteresowaniem będzie się cieszył po powrocie kiedy przyniesie nową historię ze swojej wyprawy!
Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 90
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Nie Sty 14, 2018 7:37 pm

Mężczyzna nie miał najwyraźniej złych zamiarów co do niej. W jego oczach widać było tylko fascynację, co ni w ząb nie pokrywało się ze wspomnieniami Iskry na temat ludzi. Normalnie by już ją postrzelił. Chyba.
Dziewczyna przynajmniej by tak zrobiła. Jeżeli byłaby na jego miejscu, bo ludzie boją się Widzących, a to czego się boją zwykli zabijać.
Powinnam uciekać.
Ale nie robiła tego. Była zafascynowana tym spotkaniem, które okazało się wyjątkowo niespodziewane. Zachowywał się zupełnie inaczej niż inni.
Laertes. Ja. Laertes
Chyba pierwsze co zrozumiała z tej rozmowy, aczkolwiek za nic nie byłaby w stanie powtórzyć tego imienia. Poplątałby się jej język, dlatego tylko otworzyła i zamknęła usta. Mowa ludzi zdawała się twardsza niż Widzących, nawet akcent brzmiał jakoś tak... Surowo. Nawet Runy nie mówiły w taki sposób.
- Iskra. Ja. Iskra - powtórzyła jego gest w swoim języku.
Równie powoli. Sama nie miała pojęcia dlaczego to zrobiła, ale ten jej czyn przeraził ją tak bardzo, że zaczęła panikować. Zrobiła jeden krok w tył, potem kolejny, a przy trzecim odwróciła się i zaczęła biec przed siebie. Nawet nie spoglądając w tył.
Do obozowiska dotarła jakiś czas potem zadyszana i bez drewna. Współtowarzysze zadawali pytania. Zgoniła na dziką bestię i tym razem pomogła rozpalić ognisko, którego dym uniósł się niedługo potem ponad linię drzew pozwalając się ujrzeć tym, którzy chcą go zobaczyć.



We were weak.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Proletariat

avatar


Liczba postów : 11
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Czw Sty 18, 2018 6:26 pm

Zobaczył ruch ust, ale nie wydobył się żaden dźwięk do podobnych tych wcześniej. Ot, cisza jakby zaczęła się z zamiarem powtórzenia jego słów, lecz odpuściła to jeszcze nim rozpoczęła, acz po wyjątkowo krótkiej chwili zaczęła mówić. Starała się go naśladować, dobrze. Doszli do jakiejś linii porozumienia na tym zapomnianym kawałku ziemi. Ach! Jakże wspaniała interakcja z dzikim ludem! Jednostką z niego, ale wypełni jego opowieści na najbliższe kilkanaście, a może i nawet kilkadziesiąt wypraw! Pierwszy, który spotkał spotkanie z Widzącymi, tymi potworami, chociaż zmyślone, to pozostaje to jego słodką tajemnicą. A teraz też stał się pierwszym, który nawiązał kontakt z nieznaną dotąd cywilizacją! Zakładając, że są cywilizowani bo jak się już wcześniej okazało, a teraz jeszcze okazuje się, że nawiązanie bardziej zrozumiałej interakcji jest możliwe, więc nie wydaje się ona być kompletnie zdziczałą kobietą. Bo nawet ubrana jest, a po kompletnym człowieku lasu spodziewać by się mógł co najwyżej przepaski na biodrach, w ramach jakiekolwiek przyzwoitości. Poznał jej imię, a przynajmniej miał nadzieję, że należycie to zrozumiał, powtórzyć jakoś dawał radę, acz nie wiedział czy odpowiednio. Ale... zaczęła uciekać, co? Tak dobrze im szło!
-Czekaj!
Wykrzyczał za nią, a ona już chyba nawet tego nie usłyszała, a jeżeli nawet - to zapewne nie zrozumiała. Zawiedziony obrotem spraw po prostu upadł na tyłek uważając przy tym by nie uszkodzić siebie, ani niczego co miał przy sobie. Napił się nieco wody z manierki i tak siedział obmyślając wspaniałą historię jaką to opowie kiedy tylko wróci bliżej domu, co mu pewnie zajmie dużo czasu, a też by ruszać się z miejsca nie było mu śpieszno.
Po dłuższym czasie nic nie robienia, ba. Właściwie to miał się już zbierać, podniósł swój wspaniały tyłek z ziemi i zobaczył dym! Ognisko? Czyżby osada Iskry? Ach, tak go interesowało co może tam zobaczyć, że aż wygrało z resztkami jego zdrowego rozsądku i ruszył w kierunku dymu! Acz miał jedną rękę na swojej broni, tak na zaś jakby postanowiła zastawić na niego pułapkę / natrafił przypadkiem na jakąś dziką bestię / inne nieprzyjazne istoty.
Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 90
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Sob Sty 27, 2018 3:12 pm

Przy ognisku gotowało się jedzenie, które jedna z run upolowała. Niedoprawione mięso nie smakowało najlepiej, ale każde z obecnych już się przyzwyczaiło. Iskra powoli skubała swoją porcje. Siedziała poza granicą światła oparta o jedno z drzew.
Z jednej strony miała rozmowy towarzyszy, a z drugiej wieczorne hałasy lasu. Las nigdy nie spał, nawet jeżeli było już ciemno, to walka między gatunkami prosperowała. Dlatego zawsze omijali te tereny jak tylko mogli. Runy doskonale wiedziały, że nie są na szczycie łańcucha pokarmowego.
Rzuciła po chwili kość w kierunku lasu i wytarła ręce o spodnie. Miała świadomość, że jeżeli się nie odezwie to jako pierwsza będzie musiała trzymać wartę przy obozowisku. Nie przeszkadzało jej to, dlatego tylko obserwowała jak inni zaczynają się rozkładać na ziemi by odpocząć od bólu schodzonych nóg. Po pół godzinie wstała i zaczęła krążyć dookoła przyjaciół.
- Idę zobaczyć teren dookoła - rzuciła i zagłębiła się między drzewa nie odchodząc nadal zbyt daleko. Po drodze zgarnęła jedną pochodnię odpaliła ją by na spokojnie móc krążyć dookoła. Wątpiła by o tej godzinie pojawił się jakiś człowiek, a zwierzęta zawsze warto jakkolwiek odstraszyć.
- Laertes. La-er-tes - jak już była pewna, że nikt jej nie słyszał to zaczęła przeliterowywać słowo, które gdzieś jej ugrzęzło jej w głowie. Dziwne imię. Ciekawe co oznacza jeżeli cokolwiek.
Dziwne się czuła tak pośrodku lasu mówiąc sama do siebie imię obcego, który należał do ludzi i być może już zabił kogoś z patrolu. Z drugiej strony nie zaatakował jej i wydawał się wręcz zaciekawiony.
Nie będę w to brnęła dalej postanowiła stawiając kolejne kroki na martwej ściółce.



We were weak.
Powrót do góry Go down

Złom-monter | Proletariat

avatar


Liczba postów : 11
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Sob Lut 10, 2018 12:53 am

Spacer, o ile taką wędrówkę można nazwać w taki sposób, nieco mu się dłużył. Czy to przez jego długość? A może przez pewnego rodzaju strach przed nieznanym? Z którym starał się walczyć poprzez wyobrażanie sobie tego co może napotkać kiedy dotrze do źródła ognia. Bo gdzie dym tam i musi się coś palić. Przegryzał co jakiś czas prowiant, jakieś wojskowe racje, które kiedyś kupił mniej lub bardziej uczciwie. Od momentu, w którym przekroczył granicę między ziemią niczyją, a lasem, o którym słyszał wyłącznie legendy, trzymał dłoń na друг, by w razie konieczności móc szybko go wyjąć i wystrzelić w jakąś bestię, czy też jakiegoś człowieka, który czyhałby na jego życie. Bo kto wie! Może Iskra postanowiła go w ten jakże wyjątkowy sposób wciągnąć w pułapkę zastawioną przez jego plemię, a biegła niczym atleta by mieć czas na zakończenie wszelkich przygotowań? Co jeżeli są kanibalami i chcieli sprawdzić czy Laertes smakuje tak dobrze jak wygląda? Niewątpliwie, byłby najwspanialszym posiłkiem jaki kiedykolwiek jedli, o ile czegoś by nie spieprzyli, a nie wiedział czy dzikusi potrafią docenić prawdziwe piękno, pewnie tylko by zbezcześcili jego wspaniałość, ach.
W pewien sposób był przytłoczony samotnością, jak to tak. Cicho? Nikogo?! Czasem potrzebował się wyciszyć, stąd też jego okazjonalne wizyty w rejonach ziemi niczyjej, ale też mógł czasem dostrzec w oddali jakiś zarys fortów, wiedział, że ktoś tam na pewno jest. A tutaj? Pustka, cisza. Unikał bestii, albo te unikały go. Nie napotkał, do tej pory, niczego co mogłoby go skrzywdzić, a wręcz by chciał by coś się zadziało! Zwłaszcza, że nawet chwilowo rozważał by zawrócić, jednak uznając, że pewnie jest bliżej celu wędrówki niż dalej - kontynuował. Czasem swoim czarnym ostrzem nacinał korę drzew by móc lepiej się orientować w kierunku jaki należy obrać na wypadek ewakuacji.
Ale! Zobaczył jakieś światło, przemieszczało się, tyle potrafił w tej chwili dostrzec, to też zbliżał się ostrożnie, uważając by przypadkiem nie nadepnąć na coś co mogłoby spłoszyć tę osobę lub zaalarmować kogoś, kto chciałby go zabić. Będąc już w odległości zezwalającej spostrzec kto konkretnie niesie pochodnię dostrzegł iż jest to znajoma twarz. Zaszedł ją bardziej od prawego boku niżeli od przodu, to też miał nadzieję, że jej nie przestraszy, a jako iż nie chciał mieć przypalonej swojej pięknej buźki to cicho zawołał.
-Iskro, Moja Miła, wiesz jak męczące były to poszukiwania?
Nie był pewien czy poprawnie wymawiał jej imię, ale tak jak zapamiętał, tak się postarał je powtórzyć, wydawał się zupełnie zapomnieć, że przecież nie rozumie jego języka, ale no cóż. Dzieliła ich odległość ledwie nastu metrów, a sam jedynie od czasu do czasu świecił swoją latarką.
Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 90
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Filary Świata   Nie Kwi 01, 2018 10:55 pm

Kiedy ujrzała cień osoby, która pojawiła się w drzewach była pewna, ze to jej towarzysze. Dopiero jak skierowała pochodnię w stronę postaci i ujrzała jego twarz, to podskoczyła ze świstem nabierając powietrze do płuc.
- Szzzz - rozejrzała się dookoła spłoszona przykładając palec do ust.
To był pierwszy odruch, który przyszedł jej do głowy. Nie miała pojęcia jak agresywnie zareagują jej towarzysze na obecność człowieka tak blisko obozowiska. Przełknęła ślinę. Po chwili podeszła do Laertesa i złapała go za ubranie. Mocą zgasiła pochodnię.
- Szzz - powtórzą podczas gdy jej wzrok przyzwyczajał się do ciemności.
Zaraz pociągnęła go kawałek dalej. Miała w tej chwili naprawdę niezły problem, ponieważ bariera językowa nie pozwalała jej przekazać mu tego co chciała. A skoro zawędrował za nią aż tutaj, to wielce prawdopodobne, że ucieczka zaprowadzi go prosto do obozu. W stronę śmieci, której mu nie życzyła. Wszak nie zrobił jej krzywdy.
Kurwa.
Soczyste przekleństwo rozbrzmiało w jej głowie, kiedy układała w myślach migi, którymi mogłaby mu wyjaśnić to co ma na myśli.
- Nie powinno cię tu być - powiedziała te słowa bardzo powoli gestykulując jak małpa. Pieprzony ludzki język.
Po chwili przestała się wygłupiać i pokręciła głową cały czas wpatrzona w miejsce, gdzie wcześniej ujrzała broń.



We were weak.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Filary Świata   

Powrót do góry Go down
 
Filary Świata
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kraniec Świata - Granica Południowa
» Shorai odkrywająca tajemnice świata!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Proelium  :: Area Nera :: Granica-
Skocz do: