Proelium


 

 Opuszczone Korytarze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Opuszczone Korytarze   Nie Gru 24, 2017 1:34 am

W tym miejscu niegdyś miało coś powstać. Być może było tu zaplanowane osiedle mieszkalne dla Dzieci Cienia, lub po prostu miało tu być przejście między dwoma większymi i ważniejszymi częściami podziemi. Z jakiegoś powodu jednak prace zostały anulowane i ta część kazamatów została pozostawiona sama sobie. Niedokończone i czasem ciasnawe korytarze miały swój unikalny urok, jednak nie zawsze było bezpiecznie chodzić tędy samotnie. Nigdy nie wiadomo co może spotkać nieostrożnego wędrowca.
Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Nie Gru 24, 2017 1:35 am

To w jaki sposób Kamiru znalazł się w tym właśnie miejscu było skutkiem serii dość luźno powiązanych ze sobą przyczyn. Łączył je właściwie czas, miejsce i sama postać Mary, która była w samym centrum tych wszystkich wydarzeń kształtujących się na fenomen zwany "najbardziej chujowym dniem mojego życia". I jeszcze to biedne dziecko... No, to dziecko akurat zasłużyło na swój los. W końcu to ono wprowadziło dawną Runę w tę niezręczną sytuację. No, ale zacznijmy od początku, a było to kwadrans wstecz od aktualnego momentu w czasie. Męzczyzna był w trakcie zwykłego spaceru, takiego jaki czyni najzwyklejszy człowiek gdy pragnie rozprostować nogi i mieć nieco spokoju. Gdzieś tak w połowie swej wędrówki znalazł dzieciaka, który najwyraźniej przed czymś uciekał. Kamiru nie potrzebował dużo czasu, by zorientować się co było powodem ucieczki młodzika, albowiem zaraz potem z korytarza wyłonił się podstarzały i mocno śmierdzący bies z dwoma tasakami w swych olbrzymich łapach. To, że nasz bohater zaczął spierdalać nie było wcale dowodem jego tchórzowstwa, a raczej impulsem dyktowanym przez zdrowy rozsądek siedzący gdzieś tam w głebi jego podświadomości. Agresor nie wyglądał na takiego, którego łatwo było rozbroić. Dobre pół minuty później Kamiru był świadkiem jak szaleniec bezproblemowo rozczłonkował ciało nieletniej Mary, a następnie z dzikim uśmiechem ruszył ku kolejnej ofierze.

Znalezienie się w innym, bezpiecznym miejscu zajęło mężczyźnie dobre kilkanaście minut. Owym innym, bezpiecznym miejscem okazało się być przestronne pomieszczenie, które najwyraźniej służyło kiedyś jako pomieszczenie gospodarcze podczas gdy te tunele były jeszcze budowane. Znajdowało się tutaj kilka pustych, nadgniłych skrzyń których można było użyć jako siedzisk, jeśli nie brzydziło sie zepsuciem pnących się po martwym, wilgotnym drewnie. Było tutaj całe dwadzieścia metrów kwadratowych, które wraz z pustką wewnątrz panującą tworzyły doskonałe miejsce do tego, by zwielokratniać i zgłaśniać każdy dźwięk, nawet najcichszy szept. W dwóch naprzeciwległych wobec siebie ścianach znajdowały się dwa wyjścia. Jedno z nich prowadziło wprost do szalonego mordercy, przed którym to Kamiru uciekał. Drugie zaś prowadziło w korytarz rozwidlający się na trzy kolejne. Co znajdowało się dalej pozostawało tajemnicą. Tajemnicą, którą prędzej czy później mężczyzna będzie musiał zgłębić, bo do jego uszu dobiegał ochrypły głos.

No, już już! Nie chowaj się, maleńki! Zaraz będzie po wszystkim! – Po tej jakże wymownej wypowiedzi nastąpił szaleńczy śmiech. Najprawdopodobniej przybycie tu mordercy było kwestią trzydziestu sekund.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 63
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Wto Sty 02, 2018 11:00 pm

Kurwa kurwa kurwa. Bo po co obmyślać plan wyjścia z tej popierdolonej sytuacji, skoro można ponarzekać na swój los. Sam sobie winien? No jasne, nie musiał przecież ruszać się ze swojego przytulnego apartamentu. No ale wyszedł i co mu to dało? Natknięcie się na nieumarłe dziecko uciekające przed nieumarłym pedofilem. No po prostu zajebiście. Tyle dobrego, że nie musiał się zajmować szczylem - jego śmierć kupiła eks-Runie trochę cennego czasu. Biesy już dawno powinno wziąć się za mordę jak Nocnicę, bo inaczej odwalały takie akcje, chore popaprańce. A jakby tak ścisnąć tego dziada to dukałby, że tak mu robaki powiedziały, albo inne gówno.
Kombinuj. Motywował się Kamiru. Czarnowłosy górował szybkością i zręcznością nad ścigającym go Cieniem? Dzieciaka dorwał i zabił, ale z dorosłym nie powinno mu pójść tak łatwo, ne. Tylko w końcu Marę dopadnie zmęczenie, a Bies będzie parł dalej. Przypadkowe spotkanie w korytarzach jakiegoś znajomego to zbyt mało prawdopodobne, a dalszy pęd na oślep przed siebie... Głupota. Dlatego też najrozsądniejszym wyjściem byłoby stawienie mu czoła, ale może znajdzie się dogodniejsza okazja.
Dlatego też mężczyzna pobiegł do wyjścia po przeciwnej stronie pomieszczenia, jak najdalej od Pana-poznaj moje tasaki. W trakcie biegu sięgnął po swój zestaw do robienia pułapek i zaczął rozwijać linkę. Nie miał za wiele czasu, ale na proste utrudnienie raczej go znajdzie. Tym bardziej, że tunel nie należał do największych, więc założenie linki nad poziomem kolan, by nadciągający Bies upadł i sobie głupi ryj rozwalił raczej było możliwe. Pierwsza pułapka gotowa, a wariat jeszcze daleko? Czas na drugą, na jednym z rozwidleń. Nauczony pierwszym upadkiem Bies najpewniej poszuka pułapek zanim wybierze odnogę, a skoro znajdzie linkę - pójdzie właśnie tym tunelem. A eks-Mara niepokojona skradając się pójdzie swoją drogą w innym kierunku. Cichutko, powoli, nie wadząc nikomu.
Gdyby jednak Bies po założeniu pierwszej pułapki był zbyt blisko... Cóż, czas się skradać i liczyć, że dziadzio nie pójdzie tą samą trasą, co on. W najlepszym wypadku Kamiru będzie miał spokój. W najgorszym - będzie trzeba komuś najebać.


Spoiler:
 


Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Sob Sty 13, 2018 1:00 pm

Bies najwyraźniej nie spieszył się z dopadnięciem uciekiniera. Może już znalazł nową ofiarę? A może po prostu był doświadczony i wiedział, że jego cel zmęczy się po dłuższym biegu, podczas gdy on sam nie odczuwał najmniejszego zmęczenia. Granie na zwłokę mogło okazać się dla niego opłacalne nawet przy pościgu. W korytarzach nie rozlegały już nawet się głośne pogróżki które do tej pory wygłaszał morderca. Nim jednak to zachowanie zdążyło obudzić w Kamiru iskrę nadziei i poczucia bezpieczeństwa, ten zasłyszał odgłos przewracającego się ciała odbijający się echem po okolicy. Po nim nastąpiła seria przekleństw. Pułapka zadziałała. Niestety, krzyki i przekleństwa sugerowały że głupi ryj Biesa nadal pozostawał w całości. Może następnym razem się uda.

Kamiru w tym czasie znajdował się w kolejnym pomieszczeniu, nad którym praca najwyraźniej nie została jeszcze zakończona. Unosił się w nim zapach zgnilizny. Nietrudno było zidentyfikować jego źródło – Pod tą ścianą, która nie była jeszcze ociosana i jakkolwiek wyrównana, leżał martwy górnik. Ciężko było stwierdzić, do którego typu nieumarłych to ciało dawniej należało. Jedyną wskazówką mógł być tutaj brak robaków, które po powtórnej śmierci Biesów jeszcze przez kilkanaście dobrych dni urządzała sobie legowisko w ich ciałach. Ciała te często były mocno zdeformowane, a to wyglądało w miarę normalnie, jak na kogoś kto był w trakcie procesu gnicia. Obok martwego leżał kilof, a w jego plecy wbity był tasak. Czyżby była to jedna z ofiar psychopaty?

Samo pomieszczenie było prawie prostokątne(niedokończona ściana burzyła symetrię), posiadało trzy różne wyjścia, wliczając w  to korytarz, którym Mara się tu dostała. Pozostałe dwa opatrzone były w kamienne drzwi, które pozostawały zamknięte. Przesunięcie ich na pewno nie będzie ciche, ale za nimi może znajdować się coś bardzo cennego. Jak na przykład broń, albo przejście do bezpiecznego miejsca. Poza tym ten pokój pozostawał pusty. Nikt nie bawił się w urządzanie wnętrz pomieszczeń, które nie były nawet skończone. Z daleka nie było słychać żadnych krzyków, ani powalanych ciał. Znaczyło to tyle, że rozpruwacz nie wpadł w drugą pułapkę i prawdopodobnie nie udał się lewym przejściem.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 63
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Sob Mar 03, 2018 6:19 pm

Do tej pory idzie całkiem nieźle, pomyślał Kamiru i rozejrzał się po pomieszczeniu. Na szczęście nie spotkał w nim podobnego pojeba do tego, który zmusił Marę do ucieczki w te zakamarki Katakumb. Zwłoki bezimiennego górnika nie były niczym wartym uwagi - nie on pierwszy i nie ostatni skonał w tej krainie Cieni. Spojrzenie miedzianych oczu przemknęło po trupie, obserwując także resztę pomieszczenia. Więcej drzwi, więcej! Tym razem możliwości wyboru zostały zawężone do dwóch, co znacznie ułatwiało podjęcie decyzji. Z drugiej strony, jeśli Bies-rzeźnik poszedł złą odnogą wcześniej, to raczej szanse na jego nagły powrót były już dość niewielkie. Co innego, jeśli deptał po piętach Kamiru (choć raczej winno się powiedzieć "sapał z trudem wlokąc swoje cielsko"), wtedy otwarcie jednych drzwi będzie dla niego aż nadto jasnym sygnałem.
Tym razem martwy Runa postanowił nie bawić się w pułapki i postawić na szybkość działań. Złapał tasak wystający z trupa kopacza i chwycił go pewnie w dłoń. Jeśli broń utknęła gdzieś między kręgami truchła to trudno, Kamiru obejdzie się bez niej. W każdym razie później otworzył jedne i drugie drzwi, nie zawracając sobie głowy hałasem. Jeśli usłyszy tego tłustego i gnijącego psychopatę, wtedy uda się pierwszymi otwartymi drzwiami, porzucając drugie. Gdyby jednak miał wystarczająco wiele czasu, to rzuci okiem na obydwa korytarze i potencjalne fanty ukryte za wrotami. Chłopak pamiętał oczywiście o możliwości nadzianiu się na pułapki założone przez inne istoty wędrujące tymi tunelami - stąd też brał pod uwagę potencjalne kolce, wiadra z wodą i inne niespodzianki. Po otwarciu drzwi i ewentualnym złapaniu broni ruszy dalej, szukając odpowiedniego miejsca do walki. No chyba, że wcześniej Bies sobie odpuści.




Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Pon Mar 12, 2018 2:30 pm

Srogi wpierdol - post 3/10 | Misja łatwa
Kamiru pewnie chwycił oręż i jednym ruchem wydobył go z rozkładającego się cielska. Broń takich rozmiarów mogła okazać się bardzo skuteczna przeciwko grubasowi. Jeśli tylko Runie uda się zadać cios. Jego przeciwnik najprawdopodobniej był dość obyty w tym rodzaju oręża i w otwartym starciu miał nad nim przewagę zarówno rozmiaru jak i doświadczenia. Bezpośrednia konfrontacja z Biesem była co najmniej nierozsądna.

Nasz bohater kontynuował więc ucieczkę. Prawe wrota otwarły się z głośnym zgrzytem, zdradzając położenie zbiega. Za nimi znajdował się dość długi, ociosany korytarz prowadzący w dół. Czyżby był wyjściem z tej sekcji katakumb? A może prowadził w ślepy zaułek? Jedynym sposobem na przekonanie się co oczekuje mężczyznę na końcu, było udać się w nieznane. Po chwili nasłuchiwania Kamiru mógł stwierdzić, że oprawca nie był specjalnie blisko - co nie znaczyło że nie był na jego tropie. Zapas czasu pozwolił Runie zajrzeć za drugie drzwi. Znajdowało się tam pierwsze dokończone pomieszczenie. Ściany były wyrównane, proste, a przy nich znajdowały się szafki. W nich mogło znajdować się coś przydatnego. Prócz tego widać było dwa kamienne stoły, które były ubrudzone zaschniętą krwią. Czyżby była tu dawniej żywa osoba? Co ciekawe, śladów nie było widać nigdzie indziej w całym pomieszczeniu. Być może ktoś tu przygotowywał wyjątkowo świeży posiłek?

Echo przyniosło kroki obcego. Zbieg musiał zdecydować, czy wejdzie w ciemny korytarz, czy może odwiedzi "kuchnię". A może uda mu się przeszukać pokój a następnie skierować się do wyjścia? Ciężko było stwierdzić jak blisko znajdował się psychopata. Nie wykrzykiwał bowiem już żadnych słów, a jedynie dźwięk ciężkich butów zdradzał że się zbliżał.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 63
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Pią Mar 16, 2018 10:09 pm

Aaaaaj, chciałeś być cicho, chciałeś się przekraść, ale nie! Zardzewiałe zawiasy musiały z siebie wydać okrzyk godny mięsa po kilku tygodniach pracy w Katakumbach. I cały misterny plan zakładający bycie prawdziwym Cieniem zawiódł. A szkoda, bo Kamiru nadal miał jeszcze nadzieje, że uda mu się załatwić sprawę z Biesem bez brudzenia sobie rąk. Ale jak widać (czy raczej słychać), nie da się. No trudno.
Wyjście wiodące w dalsze odnóża tuneli nie zachęcało, zwłaszcza, że obok czekały jeszcze jedne wrota do otwarcia. Te otworzyły się bez większego problemu, kusząc Marę do pomyszkowania po zabudowie w poszukiwaniu kolejnych wartościowych fantów. Samym tasakiem nie pokona przecież kogoś, kto w tym typie broni specjalizował się od lat. Tylko czy ryzykować przeszukanie i wpadnięcie do pomieszczenia Biesa, czy też ruszyć od razu w dół?
Cóż, Kamiru zdecydował się poszperać po szafkach. Może znajdzie jakiś artefakt albo inne cudowne ustrojstwo które pozwoli mu załatwić sprawę niepostrzeżenie? A jeśli w trakcie przeszukiwania jego prześladowca zbliży się nadto do pokoju... Eks Runa ustawi się na przeciwko wejścia (tak, by Bies nie spostrzegł jej od razu), jednocześnie przygotowując swoje przedramię do cięcia księżycowym obsydianem.



Spoiler:
 




Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Sob Mar 17, 2018 5:38 pm

"Srogi Wpierdol" - Post 4/10 | Misja łatwa
Szafy były w podobnym stanie jak i drzwi do pomieszczenia. Bardzo skrzypiącym. Wyeliminowało to wątpliwości co do obecności uciekiniera, które stworzył pozostawiając wszystkie wrota otwarte. Ruch ten nie przyniósł też sytuacji wiele pozytywów. W kamiennych meblach były ukryty jedynie zwykły kuchenny sprzęt. Tłuczek do mięsa, chochla, zestaw średnio ostrych noży i... nadgnite kawałki drewna. Żadna z tych rzeczy nie posiadała większej wartości bojowej od tasaka w którego posiadanie Kamiru wszedł już w poprzednim pomieszczeniu. Tylko jaki był sens pozostawiania tych rzeczy w niedokończonym pomieszczeniu? Koniec końców nie mógł być to jedyny dobytek biesa. Rozrzucanie swych rzeczy po całym kompleksie też nie było najrozsądniejszym wyjściem i ciężko było posądzać o to oprawcę.

Nasz bohater ukrył się za jednym z kamiennych stołów. W kuckach nasłuchiwał zbliżających się kroków. Nie musiał długo czekać aż dołączyło do nich ciężkie sapanie Biesa. Był w sąsiednim pokoju. Po kilku sekundach skierował się do pomieszczenia, mrucząc pod nosem. Już mi nie uciekniesz. Kamiru mógł teraz pozostać cicho i liczyć na to że oponent nie zajrzy za stół, lub podjąć jakieś działania.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 63
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Sro Mar 21, 2018 9:56 pm

Kto nie ryzykuje, ten nie ma, mówią starożytne przysłowia w najróżniejszych wersjach. Szkoda tylko, że przypadek Kamiru musiał okazać się wyjątkiem potwierdzającym ów regułę. I dlatego też przeszukanie szafek przyniosło jedynie rozczarowanie i stratę czasu. A nadgniły oprawca podążał powoli w kierunku pokoju, w którym utknęła jego ofiara.
Niepocieszony marnymi odkryciami samobójca postanowił jednak z godnością stoczyć pojedynek o swoje drugie życie. Dlatego też schował się pod kamiennym stołem nasłuchując ciężkich kroków. Może i słuch Kamiru nie był na poziomie co poniektórych Nocnic w Katakumbach, ale nadawał jeszcze do wychwycenia momentu, w którym Bies z korytarza wejdzie do pomieszczenia. A wtedy w życie wchodził prosty plan ataku wykorzystujący element zaskoczenia... I magii krwi.
Wcześniej przygotowanym ostrzem z księżycowego obsydianu naciął swoje przedramię, pozwalając szkarłatowi wylać się z rany. W ten sposób Bies został pozbawiony zmysłu wzroku i słuchu. Następnym krokiem było szybkie wyjście spod kamiennego ołtarza, stołu czy kij wie co to tam było. Jego przeciwnik powinien nawet tego nie zauważyć, a wtedy w ruch pójdzie zdobyty wcześniej tasak. Jedno silne cięcie na wysokości oczu Biesa, by rozwalić jego paczałki, skruszyć kości czaszki i w ostateczności uszkodzić mózg... Jeżeli to wyjdzie, wystarczy wyminąć umierającego (finalnie) psychopatę i ruszyć do wyjścia korytarzem w dół w nadziei, że odnajdzie wyjście. Plan był świetny, tylko czy wypali? Cóż, Kamiru głupi nie był, ale Bies też raczej nie szykował się do odbioru tytułu idioty roku. Może wizja poćwiartowania i pożarcia kolejnego (względnie) świeżego ciałka zaćmiła jego i tak oszalały umysł?


Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Czw Mar 22, 2018 9:37 am

"Srogi Wpierdol" - Post 5/10 | Misja łatwa
Mara wychylił się zza stołu i prawie natychmiast naciął swe ramię czarnym ostrzem. Poczuł ostry, znajomy mu ból gdy z jego żył uwolniła się magia. Oczy jego oponenta natychmiast zaszły bielą. Ten wydał z siebie dziki ryk, w akcie obrony zaczynając wymachiwać swymi nożami w niezbyt kontrolowany sposób. Choć wyglądał wtedy komicznie, to atak od frontu mógł zakończyć się otrzymaniem przypadkowej rany. Bies wyglądał na dość silną osobę, więc można było podejrzewać że jego tasak zatrzyma się dopiero na kości. Takie uszkodzenie na dość długi czas mogło wyłączyć ramię mężczyzny z użytku.

Kamiru jednak nie zważał na miotanie się przeciwnika. Nie miał najmniejszego problemu ustawieniem się obok upośledzonego rzeźnika i zakończeniem jego marnego żywota w sposób iście ironiczny. Duży brzeszczot przebił się przez bladą skórę i cienką warstwę gnijących mięśni. By wyjąć oręż z głowy oponenta, musiał użyć nieco więcej siły. Bies jednak nie przewalił się na ziemię, pomimo tego że krew wylewała się z niewielkiej wyrwy widniejącej teraz pod jego czołem. Jeszcze bardziej zawzięcie kontynuował ślepe natarcie, zmuszając Marę do natychmiastowego odskoczenia. Wciąż parł naprzód, zmierzając w kierunku naszego bohatera.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 63
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   Pią Mar 30, 2018 11:05 pm

Aj waj. Kto by się spodziewał, że Bies okaże się takim twardym skurwysynem? No, może Kamiru miał to przez chwilę w głowie, ale myśl tak wyskoczyła z jego głowy tak szybko, jak się pojawiła. A teraz zaś, po części z własnej nieuwagi... Aaa gdzie tam. To wszystko jest winą tego grubego psychopaty. Jakby mu nie odwaliło, to nikt nie musiałby teraz z nikim walczyć w miejscu zapomnianym przez wszystkich żywych, martwych i zmartwychwstałych istot w Katakumbach. A skoro to Bies nawarzył piwa, to niech on je wypije.
Ostrze noża zagłębiło się w gnijącym ciele całkiem nieźle, a pozbawienie przeciwnika dwóch kluczowych zmysłów póki co poskutkował. Chaotyczny kontratak na chwilę obecną okazywał się dość skuteczny, Mara musiała cofnąć się parę kroków, pozwalając Biesowi miotać się jak nietoperz wybudzony w południe.
Wykorzystując dalsze upośledzenie Biesa, Kamiru postanowił okrążyć go unikając szaleńczych ataków... I ciąć z całej siły w kolano oponenta. Szkoda, że wyrwał z truchła tasak, a nie młot czy inny ciężki kawał metalu. Chlastać tę beczkę mógł cały dzień a ten dalej by się śmiał. A kilka skutecznych uderzeń młotem i najpewniej byłoby po sprawie. No tak, złej baletnicy przeszkadza kochanek w piwnicy.
W każdym razie, mężczyzna chciał tym atakiem skutecznie spowolnić i tak wolnego przeciwnika, a dodając do tego ciętą (albo i odciętą) nogę... Spełnienie marzeń. A że te małe skurwysyny rzadko kiedy się spełniają to nadzieja zostawała w kolejnym ciosie, zadanym drugą ręką. W czasie całego manewru nóż z obsydianu poszedł w odstawkę, a jego miejsce zajął kastet. Cios wzmocniony za jego pomocą powinien z miłych "chrup" i "plask" wejść w ciętą wcześniej skroń.
Gdyby jednak to Bies chciał przejąć kontrolę nad pojedynkiem i odwalić coś pokroju zalania sali robakami... Cóż, Kamiru najpierw spróbuje zablokować próbę tnąc go w dłoń dzierżącą obsydian. A jeśli robactwo zacznie się wylewać... Wtedy pozostaje ucieczka z pomieszczenia i zamknięcie drzwi. A potem długa prosta korytarzem w nieznane.





Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Opuszczone Korytarze   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczone Korytarze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczone laboratorium
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Opuszczony dom
» Opuszczone muzeum
» Opuszczone magazyny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Proelium  :: Katakumby :: Wyjścia-
Skocz do: