Use the force

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 23
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Use the force    Pią Wrz 22, 2017 3:20 pm

Lawowisko

Rok 497

Tego ranka w gorących źródłach bawiło się niewiele Run. Nie żeby tłum mógł zmusić dwójkę Bride do zmiany planów. Nie po to wybrali się w tak długą drogę od domu, by teraz odpuścić i wrócić do punktu wyjścia. Laura i tak nie odpuści mi w tej kwestii, a lepiej trenować władzę nad ogniem mając w pobliżu wodę. Dużo wody bez choćby jednej syreny. Dlatego też zawędrowali na północ, zamiast udać się na południe, gdzie niedaleko rozpościerało się Wielkie Jezioro. Tego jeszcze brakowało, by przypadkiem urazić któregoś z tych wodnych dupków - Runy i tak miały z nimi dość zatargów.
Ubrania na zmianę i prowiant nieśli w workach, które teraz czekały na nich bezpiecznie za kilkoma skałami. Tak na wszelki wypadek. W samych źródłach poprosili też żyjące tu na stałe Runy o wiadro, aktualnie wypełnione wodą.
- No dobra młoda, zaczynamy. - zakomenderował Kamiru, stając obok wiadra. - Pierwsza zasada tycząca się używania ognia... Nie używasz go. Żadnych popisów, żadnego rozpalania pochodni ani ognisk. Po prostu nie. Jeśli kiedykolwiek zobaczę, że władasz nim dla samej przyjemności to zabiję cię szybciej, niż pieprzone znaki! - Choć starał się utrzymać emocje na wodzy, ostatnie słowa wykrzyczał. Przeciągnął dłonią po twarzy, wziął głęboki oddech. - Zrozumiałaś? - Dodał już znacznie ciszej.
- No, a teraz skup się na swoich emocjach. Tych dobrych i tych złych. Wyobraź sobie, że każda z nich jest iskrą... Już? Świetnie. Im mocniejsze uczucia, tym większe iskry i tym łatwiej będzie ci spalić wszystko w pobliżu. A tu wcale nie o to chodzi, ale o tym za chwilę. - Zakończył pośpiesznie, podnosząc wiadro. Nie ma sensu się póki co rozgadywać i tak nie będzie słuchać dopóki nie ujdzie z niej choć trochę pary.  - A teraz spróbuj strzelić kulką ognia w tamtą skałę. Nie zgubiłaś zapalniczki, ne? - zapytał, w myślach przetrząsając już zawartość worków.   




Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 26
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Use the force    Sob Wrz 23, 2017 5:31 pm

Rosa jako mały tuptak zawsze podziwiała ogień i mimo przestróg jakie dostawała od brata czy rodziców zawsze robiła swoje. Bez dwóch zdań - uparty gówniarz, a patrząc na Kamiru ta cecha charakteru jest rodzinna, aczkolwiek chłopak miał wyraźną słabość do swojej siostry. Pewnie dlatego zawędrowali właśnie na gorące źródła zamiast siedzieć w domu. Nie ma co tu dużo mówić; młoda wygrała te zawody na upartość argumentem "jak mnie nie nauczysz, to sama to zrobię".
Jedyne co w tym wszystkim martwiło Iskrę to jest wiadro z wodą, które stało niebezpiecznie blisko Kamiru. Skrzywiła się lekko jak to potrafią tylko zbuntowane czternastolatki i związała skołtunione włosy w kucyk.
- Mówisz to w kółko od czasu, kiedy wyszliśmy z domu! Ja to wiem! Przestań mnie traktować jakbym była głupim dzieckiem! - po wybuchu Kamiru nadszedł czas by to Laura wyrzuciła z siebie swoje pięć groszy. Nikt się tym szczególnie nie przejął. Wybuchające złością Runy, to żadna nowość. Zazwyczaj się to ignoruje, a kiedy do ataku dochodzi ogień, to wtedy czas przenieść się kilka metrów dalej i kontynuować swoją rutynę.
Kolejne słowa zostały przyjęte przez młodszą siostrę z większym zainteresowaniem. Dziewczynie zaświeciły się dwukolorowe oczy i dosłownie pochłaniała wiedzę jaką jej przekazywał brat. Wszystko ją świerzbiło od chęci spróbowania, więc prawie nie zwróciła uwagi na wiadro.
- Mam! - rzuciła szybką odpowiedź po czym przemacała swoje kieszenie, by po chwili już być przy workach. Po szaleńczej akcji prawie już trzęsła się z targających nią emocji.
Skup się na nich.
Tyle zdołała załapać w pełni. Wydawało się to dziecinnie proste, więc stanęła tam gdzie wcześniej i odpaliła zapalniczkę. Błysnęła tylko mała iskra, ale w tym samym czasie powietrze dookoła Laury zapłonęło. Jakkolwiek by nie była na to przygotowana strach przepełzał jej po kręgosłupie, przez co temperatura dookoła niej wzrosła. Dziewczyna uśmiechała się od ucha a szczęście z osiągniętego celu zaczynało powoli przechodzić w euforię, a euforia nagle przekształciła się w coś złego, co Laura (idąc za wskazówką brata) skierowała na skałę. Uderzenie okazało się fiaskiem. Frustracja dostała swoje odzwierciedlenie w mocy używanej przez dziewczynę. Podczas gdy jedna smukła kreską ozdobiona przez kilka kropek wspięła się od nadgarstka aż po łokieć dziewczyny.



We were weak.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 23
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Use the force    Nie Wrz 24, 2017 1:44 am

Głupim dzieckiem? Dobre sobie. Nigdy nie traktował jej w ten sposób, a krótki wykład miał po raz kolejny przypomnieć jej o tym, że Runy nie powinny używać swoich mocy nadaremnie. Przeszklona sala w Świątyni Gai, dobre sobie. Ilu z Lawowiska musiało powitać nowe znaki, by zaspokoić poczucie estetyki i majestatu tamtego miejsca? Za dużo. A teraz jeszcze Laura chciała parać się tym cholerstwem. Jakby potrzebowała. Była jeszcze dzieckiem na litość bogini. Jej potomkinią. I co? Klątwa nie omijała nikogo, kto kontrolował płomienie. Echa były bezpieczne, a niektórzy, tak jak Kamiru, choć władali ogniem, to znaki nie pojawiały się na ich ciałach tak szybko.
A ta się jeszcze cieszyła! Ale co mógł na to poradzić starszy brat? Ano nic, sam jeszcze kilka lat temu miał gwiazdki w oczach kiedy płomyki tańczyły jak zachciał. Szybko jednak się opamiętał, a jak będzie w przypadku Laury? Pożyjemy, zobaczymy. Tymczasem mógł obserwować spektakl z zapalniczką i ogniem rozprzestrzeniającym się wokół. Szybko załapała, o co w tym wszystkim chodzi. Trochę za szybko, przeszło mu przez głowę gdy obserwował pokaz.
Atak nie wywarł na skale wielkiego wrażenia, ale sama władza nad żywiołem w wykonaniu siostry była lepsza, niż poziom, z którym sam zaczynał. Ale i klątwa zżerała ją szybciej. Stwierdził to nie tylko z głębokim żalem oraz przerażeniem, lecz i gniewem. Kto stwierdził, że takie życie będzie dla nas właściwe? Kurwa kto?! Potem nie było już czasu na myślenie, był tylko wymach i woda lejąca się na Laurę. - Wystarczy tego. - Rzucił krótko, odstawiając wiadro. Zaraz jednak uśmiech wrócił na jego usta, zagościł nawet w oczach.
- No no, dwukolorowe oczy, wrodzony talent do okiełznania płomieni, szykuje się nam tu nowy Prorok! - Zaśmiał się, choć bez entuzjazmu. Nie pamiętał, by w którymkolwiek opowiadaniu rodziców Runa została wybrańcem Gai. Nie, nam pisany jest inny los, pomyślał z przekąsem. A fakt, że dziewczę w tym czasie pewnie będzie prychało, krzyczało i próbowało go podrapać za prysznic... Jakoś to przeżyje.



Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 26
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Use the force    Nie Wrz 24, 2017 2:25 am

W tym szaleństwie była metoda, którą dziewczyna ledwo liznęła. Nie zdążyła się w niej zagłębić, bo została gaszona... dosłownie. Uniosła ręce czując jak zimna woda spływa jej po plecach.
Chętnie wróciłaby do tego poprzedniego stanu, kiedy cała jej złość radość, nadzieja przepływa przez jej ciało i wydostaje się na zewnątrz żarem, którym powinna być.
Strzepnęła ręce by chociaż trochę wyschnąć niewiele to koniec końców dało.
Chciała spróbować jeszcze raz i jeszcze. Czuła jakby płomienie chciały ją rozerwać od środka, jakby od teraz gorące języki zastąpiły jej emocje. Spojrzała na zapalniczkę i przełożyła ją kilka razy w palcach. Przeciągnęła wzrok po swojej dłoni, a potem sukcesywnie na przedramię, na którym pojawił się jej pierwszy znak. Dopadła ją dziwna mieszanka podniecenia i strachu. Była jak ćma ciągnąca do światła.
Przez oczy dziewczyny przemknął cień. Zniknął tak szybko jak się pojawił i po chwili znowu była nastolatką, która najwyraźniej szykowała zamach na życie swojego brata.
- Jestem cała mokra! Co ja niby złego zrobiłam?! Zaraz ci nakopię do tyłka! To właśnie zrobię... Ty... Ty... - może i zabrzmiałoby to groźni gdyby nie zabrakło jej słowa. Nigdy jakoś szczególnie nie potrafiła przeklinać, a wyzywanie również nie należało do jej mocnych stron - Ty kasztanie ty! -
Dlaczego akurat kasztan? Któż to wie? Pewnie to pierwsze co wpadło młodej do głowy, kiedy patrzyła na uśmiechającego się Kamiru. Nie bacząc na jego słowa (które były komplementem, ale któż zrozumie nastolatki) skoczyła w jego stronę całą swoją skromną masą wieszając się na jego barku próbując go ściągnąć na glebę.
- Tak się traktuje przyszłego Proroka? - warknęła na niego autentycznie urażona, co mogło wyglądać wyjątkowo komicznie biorąc pod uwagę, że jest cała mokra, a starszy brat najwyraźniej nic sobie nie robi z jej szarży.
Wiele razy już słyszała, że jej oczy są wyjątkowe, ale była zbyt młoda by to w pełni zrozumieć. Cieszyła się niewinnie z podziwu innych i zawsze się chwaliła, że będzie najlepsza w używaniu mocy i w tamtej chwili nawet znak na jej ciele nie był w stanie jej uzmysłowić jak ogromny krok w stronę przepaści zrobiła.
Runy dookoła nich ukradkiem przyglądały się całej sytuacji prawdopodobnie czekając na rozwój wydarzeń by wiedzieć kiedy się osunąć na bok.




We were weak.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 23
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Use the force    Sob Wrz 30, 2017 11:37 pm


Pożar został zgaszony zanim zdążył się rozprzestrzenić i skrzywdzić kogokolwiek. Poprawka, samo źródło płomieni dostało już lekcję, choć znak na dłoni jakoś nie zrobił wrażenia na Iskrze. Przynajmniej nie wydawała się nim zbyt przejęta po zauważeniu go na ciele. Kamiru kilka lat temu znajdował się dokładnie w tej samej sytuacji, ale widmo klątwy Fuoco poruszyło go znacznie bardziej. Próbował zmyć z siebie znak, wymazać go, a później, kiedy woda nie pomogła, zedrzeć "zarażone" części skóry. Bezskutecznie, choć nie ustawał w różnorakich wysiłkach. Zioła, modlitwy, klątwy - nic nie zdołało mu pomóc. Koniec końców musiał pogodzić się ze swoim losem i starać się żyć, by nie żałować uciekającego czasu.
A Laura po prostu miała to gdzieś, zbyt skupiona na wrogu, który jeszcze przed chwilą był jej starszym bratem. Teraz jednak dzierżył puste wiadro, broń niosącą zagładę wszelkiej zabawy, nawet takiej okupionej pozostałym czasem na tym świecie. Chłopak przygotował się taki obrót wypadków, choć i tak zaśmiał się głośno, słysząc nieporadną obelgę z ust zgaszonej Runy. Nie miał jednak zamiaru pozwolić jej wyładować na sobie (już zimnej) furii. Dlatego też w chwili, gdy Laura rzuciła się w jego stronę, Kamiru po prostu odsunął się na bok, poruszając się ciągle tuż za poza zasięg krótkich rąk siostry. Gdyby była chłopcem, trzepnąłby ją (albo go?) w ucho, poklepał po plecach i po sprawie. Ale bić dziewczynę? I to własną siostrę. Jeszcze czego, rodzice by mu tego nie darowali, nawet jeśli sama sprawczyni zamieszania nie miałaby nic przeciwko kilku kuksańcom.
- Dobra dobra, już wystarczy! - zawołał i podniósł ręce do góry na znak kapitulacji. Za plecami miał już skały, a odwrócenie się plecami do zdenerwowanej czternastolatki to proszenie się o kłopoty z kręgosłupem na najbliższe dni. - Przyszły Prorok musi się jeszcze wiele nauczyć i nie dawać ponosić się emocjom. No i lubić wszystkich, nawet Syreny. - Ostatnia uwaga i tak pewnie guzik ją obejdzie, skoro jeszcze nigdy w życiu nie miała styczności z wodnymi dupkami. Kamiru miał ów nieprzyjemność i jedynie gwarancja wyleczenie klątwy potrafiłaby go zmusić do kontaktu z wodniakami. - Coś jeszcze ci wytłumaczyć, młoda? - zapytał, o ile tylko dziewczę nie postanowiło powalić go swoją zatrważającą masą ciała i jakże skutecznie założoną dźwignią. No chyba, że krótkie uganianie się przed tchórzliwym starszym bratem skutecznie odebrało jej siły do prób sprania go na kwaśne jabłko i udowodnienia swojej supremacji.




Powrót do góry Go down
 
Use the force
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Proelium  :: Prolog :: Dział Graczy :: Retrospekcje-
Skocz do: