Żerowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 60
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Żerowisko   Wto Sie 22, 2017 8:35 pm


Choć Biesy nie odczuwają żadnych potrzeb ciała, to Mary, Nocnice oraz Mięso muszą jeść, pić i załatwiać resztę tych przyziemnych spraw. Żerowisko jest olbrzymią stołówką, zdolną pomieścić dziesiątki tysięcy, choć rzadko kiedy jest wypełniona po brzegi - Katakumby są rozległe, a Cieni wcale nie ma tak wielu. Jest to jedno z niewielu miejsc w podziemiu, które naprawdę dobrze oświetlono. Pochodnie, ogniska i świece palą się tam prawie nieustannie, a dym wędruje w górę, by w końcu zniknąć przez kominy w stropie. Na promienie słońca wpadające w trakcie śniadania nie ma co liczyć. Posiłki to indywidualna kwestia. Jak masz, to jesz. Jak nie masz... To zabierz komuś. Kiedyś ponoć były plany zorganizowania systemu zdobywania pożywienia w ten sposób, by nikogo nie straszyło widmo pustego talerza. Pomysł z nieznanych przyczyn upadł, a kolejne próby także nie zdały rezultatu.
Jeśli jednak ktoś już spożywa posiłek - nikt nie wnika, z czego konkretnie - to robi to w prostokątnej sali z kilkoma rzędami kamiennych stołów i ław. Choć nikt go nie narzucił, to podział na grupy jest mocno widoczny. Mięso siedzi w otoczeniu podobnych do siebie pechowców, Nocnice obradują we własnych grupkach, podobnie jak Mary. Nie chcąc urazić Biesów zaoferowano im miejsce przy stole, zgodzili się z uśmiechem na przegniłych ustach... I pokazują się raz na jakiś czas, skutecznie odbierając swoimi pokazami ochotę do jedzenia żółtodziobom. Kiedy się już przywyknie do szczypaw przebiegających po szyi, by wejść do ust przez dziurę w policzku... Smacznego!  


Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 55
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Czw Sty 18, 2018 12:02 pm

"Nakaz Eksmisji" – Post 1/10

Delikatne kroki małych stóp odbijały się cichym echem po bliskiej okolicy. Wszechobecny szum i gwar rozmów jednak skutecznie zagłuszał wszelkie objawy istnienia Szczawia. Pomimo tego że ogromna hala była prawie że opuszczona, było tu dość hałaśliwie. Akustyka tu panująca robiła swoje. Dzieła dopełniał cichy gwizd wiatru, który z jakiegoś powodu wiał w stronę chłopca. Czyżby znalazł najbiedniejszą osobę? A może po prostu jego kierunek był uwarunkowany czystą losowością?

Powód, dla którego to niewinnie wyglądające dziecko znalazło się tutaj był całkiem prosty – potrzebowal domu. Starzec, nim zniknął, wyjaśnił mu na jakiej zasadzie działają w tym miejscu usługi budowlano-mieszkaniowe. Przedostanie się do losowej nory i próba wykurzenia stamtąd właściciela nie była najrozsądniejszym rozwiązaniem. Nigdy nie można być pewnym na kogo się trafi, a ponowna śmierć na pewno nie była upragnionym celem. Jako że przez podziemną jadalnię przewijało się stosunkowo dużo Cieni, łatwo można było upatrzyć sobie cel.

W okolicy małej Mary znajdowały się dwie grupki zajęte pożywieniem. Pierwszą z nich były trzy nocnice, których wygląd zdradzał że w chwili śmierci miały maksymalnie dwa lata więcej niż nasz bohater. Nie wyglądały na specjalnie potężne i rozeznane w Katakumbach istoty, choć mogłyby być to tylko pozory. Poza tym chłopiec nie mógł mieć pewności co do tego, jak zareagują na jego obecność. Żywi ludzie pałali miłością do Widzących, a ta niechęć mogła przecież pozostać z nimi po śmierci. A przecież Szczaw niezbyt nadawał się do walki, szczególnie przy przewadze liczebnej przeciwnika.

Na drugie towarzystwo składała się czwórka Biesów. Rozkładający się chudzielcy rozmawiali ze sobą głośnymi, ochrypłymi głosami komentując wszystkie ostatnie wydarzenia z ich nieżyć. Najwyraźniej dobrze się bawili. Ucztowali przy tym nad martwym, humanoidalnym cielskiem. Czyżby zjadali własnych pobratymców? A może zapolowali niedawno na małą, niewinną Marę? Trudno to było stwierdzić. Martwy, którego zjadali był w stanie który uniemożliwiał komukolwiek rozpoznanie jego rasy. Mozna było wykluczyć co najwyżej Ziemistych, którzy ani trochę nie przypominali Run ani innych rozumnych istot.

Nieco dalej od wszystkich znajdowała się także jedna samotna uskrzydlona Mara. W milczeniu spożywała coś, co wyglądem przypominało padlnię wyjątkowo dużego szczura. Niedużo więcej można było powiedzieć o tej osobie. Młodzieńcza twarz z matowymi oczyma spoglądała z pogardą i odrazą na Biesów. Malowało się na niej także swego rodzaju zmęczenie i znudzenie, przebijając się przez pogardę którą ów osobnik okazywał gnijącym.

Każdy z powyższych osobników mógł być jednocześnie słabym ogniwem jak i silnym przeciwnikiem. Każdy z nich mógł posiadać własne mieszkanie, w którym mógłby osiedlić się Szczaw. Ofiara i jej mieszkanie było więc tylko kwestią wyboru i odpowiednio dobranego planu.

Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Czw Sty 18, 2018 1:19 pm

Odkąd odkrył swoje nowe mocy, Szczaw miał wielką ochotę,żeby w końcu je na kimś przetestować. W końcu ćwiczeń na zwierzętach nie można uznać za prawidłowe wykorzystanie swoich mocy. Od kiedy wykonał swoje pierwsze nacięcia czuł spory niedosyt. Nie pasowało mu to, że stracił ograniczone użycia Szeptów na jakiś zwierzakach, choć mógł wykorzystać je w o wiele bardziej zadowalający sposób. Na przykład, świetnym wykorzystaniem tych cięć byłoby rozkazanie Starcowi wpakowanie sobie noża w gardło... Z jednej strony był zirytowany zmarnowaniem skóry, z drugiej jednak nie było innej możliwości, żeby dowiedzieć się jakie są jego możliwości po odrodzeniu.

Starzec dał mu wiele wskazówek jeśli chodzi o życie w Katakumbach. Osobiście odradzał pchanie się w hierarchię Dzieci Cienia, jednak widząc zdecydowanie na twarzy chłopca nie mógł zostawić go bez dokładnego opisania sytuacji. Tak więc wiedziony instrukcjami starej Nocnicy, Szczaw wyruszył na poszukiwania jakiegoś przytulnego, lub mniej, lokum. Idąc korytarzem w stronę "stołówki" zastanawiał się, czy nie lepszym pomysłem byłoby wejście do jakiejś nory, zaszlachtowanie lokatora i z głowy. Wchodząc na teren żerowiska jego obawy się ziściły. Było to zatłoczone miejsce, a jego moce lepiej działały na pojedyncze cele.

Chłopiec przybrał zaniepokojoną minę i niepewnie wkroczył w tłum. Rozeznanie nie było zadowalające. Wśród tłumu jedynie trzy cele były warte rozważenia, jednak musiał to bardzo dobrze przemyśleć. Trzy młode, zagubione jak on nocnice. Zagubione jak on było wystarczającym argumentem, żeby się do nich nie zbliżać. W końcu on sam stwarzał jedynie pozory. Starzec mówił, że Nocnice są typami bardziej walczącymi niż myślącymi, jednak tyle ich charakterów, ile przedstawicieli tej rasy, więc mogą się trafić jednostki inteligentne i przebiegłe.
Na liście w swojej głowie skreślił tę trójkę.

Biesy odpadły niemalże od razu i to bez większych spekulacji na temat ich atakowania. Ich smród ciągnął się na wiele kilometrów od żerowiska. Jeśli lokatorzy cuchną to ich mieszkania na pewno nie miały zachęcającego zapachu. Kolejna pozycja na liście skreślona.

Została jedynie Mara, która powstała z Serafina. Jeszcze za życia matka opowiadała mu o tej rasie. Miała ich za skończonych idiotów i bez mózgów. Jednak teraz był Marą, a Mary wśród Cieni były najprzebieglejsze i najinteligentniejsze. Znalezienie mieszkania to nie był na tyle dobry powód, by wdawać się w bitwę psychiczną, w której mógł przegrać doświadczeniem.

Szczaw wykreślił w głowie Marę i usunął wykreślenie z Nocnic. Pewnie gorzko tego pożałuje, jednak ta opcja wydawała się najmniej skazana na niepowodzenie. Obsydianowe ostrze miał zatknięte za spodniami przy boku, a jego o wiele za duża koszulka sprawnie je ukrywała. Jedną ręką wciąż drapał się po brzuchu tak, by w razie czego móc szybko sięgnąć bo nóż i się pociąć.
Łzy spłynęły mu po policzkach więc był gotów. Podszedł do grupki nocnic i drżącym głosem zagaił.
-Przepras... szam. Cc-co to za miejsce? - Chłopiec stal tak przed Nocnicami łkając, jąkając się i drapiąc po brzuchu.
Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 55
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Czw Sty 18, 2018 4:28 pm

"Nakaz Eksmisji" – Post 2/10

Podjąwszy decyzję, Szczaw skierował się ku stole przy którym siedziały Nocnice. Czy było to słuszne? Szczerze mówiąc, chłopaczyna nie mógł wiedzieć. Każdy z nieumarłych równie dobrze mógł być kimś zupełnie nieobeznanym w podziemiach, jak i starym wygą gotowym bez wahania pozbawić nieżycia wszelkie niebezpieczeństwo które go najdzie. Każdy wybór, który mógł podjąć był więc tylko błądzeniem na ślepo. O tym, czy los go za to pokarze czy wynagrodzi, przyjdzie się mu jeszcze przekonać.

Reakcja niemartwych ludzi na jego płacz była dość niezachęcająco. Przez łzy widział jak dwóch mężczyzn siedzących przy stole uśmiecha się ironicznie, przenosząc swój wzrok na niego. Przez chwilę mogło wydawać się, że go całkowicie zignorują, lub wyśmieją. Niezręczna cisza dłużyła się, dając chłopcu czas na obejrzenie trzeciej osoby. Była nią kobieta wyglądającą na czternastolatkę. Pomimo młodzieńczego wyglądu, włosy spięte w kok i poza którą przyjmowała sprawiała że wyglądała prawie dorosło. Jej zachowanie zaś zdradzało, że to nie jest jej pierwszy dzień pod ziemią. Dopiero ona odezwała się, udzielając rozmówycy informacji.

To, mój drogi, jest jadłodajnia. Tutaj spożywamy jedzenie. – Jej głos brzmiał zimno, oficjalnie i kąśliwie. Ta panna zdecydowanie nie była duszą towarzystwa, a z tą dwójką zadawała się zapewne dla własnej korzyści. Może byli jej ochroniarzami, a może wspólnikami? – Poszukujesz czegoś, kogoś? Możemy Ci pomóc.

Kobieta zupełnie nie znała się na tym jak rozmawiać z płaczącymi dziećmi, albo zachowywała wobec niego ostrożność. Być może obydwie opcje były prawdziwe, kto wie? Jej duże, czarne oczy nie wcale nie pomagały przy zgadywaniu jej intencji. Nie było w nich nawet najmniejszej dozy litości, czy współczucia. Właściwie trudno było znaleźć tam cokolwiek. Były całkowicie puste. Chłopiec mógł zauważyć, że szczur którego towarzystwo miało spożyć pozostawał nietknięty. Czyżby przebywali tu z innego powodu niż jedzenie?

Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Czw Sty 18, 2018 6:52 pm

Z odległości towarzystwo siedzące przy szczurze wydawało się młodsze, jednak po podejściu i przyjrzeniu się nie tyle ich twarzom, co postawom, powiedziało Szczawiowi, że ma do czynienia z doświadczonymi osobnikami. Już na samym wstępie, gdy nikt prócz niego się nie odezwał, miał ochotę wepchać tego szczura w gardła każdego z mężczyzn, którzy swoimi głupimi uśmieszkami sprawili, że naszła go ochota długich i bolesnych tortur. Ich reakcja powiedziała mu też, że tych dwóch już go zlekceważyło, co było dobrą prognozą. Lub błędnym założeniem. Była ich trójka, więc w razie użycia mocy, nie będzie mu łatwo się z nimi uporać. Musiał to rozegrać bardzo ostrożnie.

W końcu odezwała się trzecia z Nocnic, kobieta, która na pierwszy rzut oka była tylko niewiele starsza od niego. Sposób mówienia i obycia sugerował, że była martwa od bardzo dawna. Na pewno stażem przebijała Szczawia, choć o to było akurat nie trudno. Jej odpowiedź była tak oczywista, że również można było posądzić ją o lekceważenie małej Mary. Chłopiec jednak nie wychodził z roli i wolną ręką obtarł sobie łzę rozmazując błoto na połowie policzka. Podciągnął nos i z trudem przełknął ślinę. Słuchał kobiety i śmiał się w duchu. Pomóc? Jemu? Oczywiście. Chętnie przejmę wasze nory by następnie was w nich torturować.

Drżący głos - jest. Cieknący nos - jest. Czas na przedstawienie.
-J-ja nie wiem. O-budziłem się. Nie było przy mnie mamy. - Robił przerwy wypowiadając niektóre słowa i łkał pomiędzy zdaniami. Co jakiś czas podcierał to nos, to ocierał łzy.
-By-była przy mnie wcześniej. Jakiś pan... On powiedział. Powiedział, żebym tu przyszedł. Pod ziemię mnie wysłał. Ale jak się odwróciłem to już nie szedł za mną. - Starzec dobrze go przygotował. Nauczył jak kłamać i grać. Jeśli okaże się słabym nauczycielem, to Szczaw go odnajdzie...
-Nie wiem co to za mmiejsce. Dlaczego tak tu śmierdzi? Boję się. - Mówił bardzo niepewnie, wyglądał tak, jakby uważał na każde słowo, jakby nie wiedział, czy może im zaufać. Jednocześnie nerwowo spoglądał na resztę klienteli Żerowiska z widocznym strachem na twarzy. Chciał przez to pokazać, że ta trójka jest jedyną, która wygląda dla niego znajomo i się ich nie boi - aż tak jak reszty.
Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 55
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Sob Sty 20, 2018 1:04 pm

"Nakaz Eksmisji" – Post 3/10

Szczaw potrafił grać porzucone, zasmarkane dziecko wyjątkowo dobrze. Można by pomyśleć że ma w tej roli spore doświadczenie. Z jakiegoś powodu jednak nocnice siedzące przy stole nie wydawały się specjalnie przejęte jego postacią. Czyżby po wielu latach spędzonych w tym miejscu stały się całkowicie znieczulone na cierpienie innych? W końcu do Katakumb codziennie spływały kolejne martwiaki, które nie potrafiły samodzielnie zawiązać sobie buta. To było zdecydowanie trudne miejsce dla słabych. Najwyraźniej w tutejszym słowniku słowo 'litość' zostało zastąpione pogardą, którą mężczyźni okazywali chłopcu. Przedstawienie chłopca najwyraźniej nudziło także dziewczę, które pozwoliło sobie na wyraźne zignorowanie tego, że ktoś do niej mówi i zamianę kilku słów czy może i zdań z towarzyszem siedzącym po jej prawicy. Najwyraźniej jednak przyłożyła co najmniej krztynę uwagi do tego, że Szczaw się do niej zwracał, bo gdy tylko ten skończył mówić, nachyliła się lekko opierając łokieć na stole i głowę na dłoni. Delikatnym i zdecydowanie zbyt czułym głosem powiedziała do niego, przerywając jego pytanie.

Już, już. Uspokój się, wszystko będzie dobrze jeśli tylko się uspokoisz i będziesz grzeczny. Ten pan... Opowiedz mi o nim. Jak się przedstawił? Zrobił Ci coś...? Dotykał Cię? – Szczaw mógł usłyszeć tłumiony chichot, kiedy ona zrobiła przerwę na odpowiedź chłopca. – Powiedz mi... pamiętasz coś jeszcze? Co robiłeś wcześniej? Kim była Twoja mamusia?

Na prawdę ciężko było stwierdzić czy kobieta z niego szydziła, czy na prawdę chciała mu pomóc. Była tajemnicza. Najprawdopodobniej była jeszcze lepszym kłamcą i aktorem niż sam Starzec, który uczył Szczawia. Może od niej chłopak mógł nauczyć się więcej? Być może warto było uzyskać ją jako sojusznika? W końcu sprawiała wrażenie doświadczonej. W miejscu takim jak Katakumby wypada mieć jakichś sojuszników, szczególnie gdy jest się tu zupełnie nowym.



Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Sob Sty 27, 2018 11:41 am

Gdyby nie świadomość, że bawienie się psychiką innych jest czasochłonne, Szczaw już dawno sięgnąłby po nóż i zrobił swoje za pomocą mocy. To było zbyt ryzykowne w danym momencie, szczególnie, że kobieta akurat postanowiła poświęcić mu minimum uwagi, a dwóch jej gachów szczerzyło zęby szyderczo w jego stronę. Najważniejsze to nie wychodzić z roli i do samego końca zgrywać niewinne dziecko. Dopiero, gdy będzie idealna okazja, można użyć swojej mocy i to gdy trójka okaże się zbyt pojętna, aby wystarczyły tylko gra aktorska i kłamstewka.

Kiedy znów Nocnica poświęciła mu trochę uwagi i postanowiła zasypać gradem pytań, chłopiec przestał się drapać ciągle ocierając łzy. Chciał pokazać się jako chłopiec, który mimo wielkiej krzywdy chce być dzielny. Podciągnął smarki w nosie i z niesmakiem je przełknął słuchając z przejęciem kobiety. Choć wyglądała na dziewczynkę to z pewnością miała mentalność dorosłej.
-Ten pan... powiedział, że nie żyję tak samo jak on. - głos drżał tak, jakby chłopiec się powstrzymywał. Jednak mówienie o tym wszystkim widocznie sprawiało mu trudność. Przynajmniej tak to przedstawiał. - Kazał mówić na siebie jakoś dziwnie. Vra... Var... Nie do końca zrozumiałem, bo to nie był język, który znałem. Mówił do mnie jednak jak człowiek.
Szczaw opowiadał z przerwami, jakby przypominał sobie co się działo. Co chwile podciągał nosem i ocierał łzy, które płynęły zgodnie z jego wolą.
-Zapytał, czy chcę pójść z nim, ale wyglądał strasznie. Bałem się. - Chłopiec nie wytrzymał i załkał na zmyślone wspomnienie tej sceny. - Powiedział, że jak jestem taką beksą, to żebym przyszedł tutaj. Na posiłek.

Szło mu dobrze, a przynajmniej tak mu się wydawało, choć nie dawał po sobie poznać, że jest zadowolony z własnej gry. Teraz przyszedł czas na historię o matce.
- Mama gdzieś poszła. Nie pamiętam nic więcej. Miała wrócić, a nie ma jej już bardzo długo. Chciałem jej szukać ale trafiłem na tego dziwnego pana. Nie pamiętam. - Rozgadał się, jednak na koniec, zapłakał. Zapłakał, bo nie mógł nic więcej powiedzieć, bo nie pamiętał.
Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 55
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Pon Sty 29, 2018 9:02 am

Nakaz Eksmisji – Post 4/10

Dało się wyczuć zrozumienie w sposobie w jaki Nocnica rozmawiała z Marą. Pomimo wyraźnego rozbawienia jej towarzyszy, ona sama brzmiała dość czule i... wyraźnie drwiła z chłopca. Zdawać by się mogło że przejrzała jego kłamstwa i z braku lepszej rozrywki grała razem z nim. Jej delikatny, pokerowy wręcz uśmiech ani trochę nie pomagał przy ocenie sytuacji. Słuchała opowieści Szczawia w bezruchu, opierając głowę o dłonie wsparte o blat stołu. Ciemnymi, dużymi oczyma patrzyła wprost w jego oczy. Jej wzrok był w jakiś sposób niepokojący, jak gdyby mówił że nieznajoma wie wszystko o rozmówcy. Sprawiło to, że chłopak nie mający jeszcze dużego doświadczenia w nowym życiu zająknął się w miejscu w którym tego nie planował. Pozostawało mu mieć nadzieję, że dodało to mu jedynie wiarygodności.

Dobrze już. – Odpowiedziała mu i podsunęła talerz bliżej niego. – Usiądź, zjedz z nami. Musisz być głodny, prawda? Jak już zjesz, pójdziesz z nami i wyjaśnimy ci o co w tym wszystkim chodzi, dobrze? No, tylko już nie płacz, bo tutaj płaczące dzieci się zjada.

Ostatnie jej słowa brzmiały stuprocentowo poważnie, jak gdyby chciała przestraszyć Szczawia. Następnie wyprostowała się i zwróciła do towarzyszy. Najwyraźniej nie miała pojęcia o tym że chłopaczyna zna tutejszy slang, albo po prostu to zignorowała. Mówiła do nich o jakiejś Mordowni i 'tej dwójce, która pomogła zwycięzcy'. Trzeba było przyznać, że dziewczyna potrafiła dostanie wyrazić swoją nienawiść. Rozległymi epitetami mówiła o tym jak Motyl powinien się z nimi rozprawić już na samym początku walki. A może po prostu chciała sprawić wrażenie niebezpiecznej?

Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Sro Lut 07, 2018 11:27 am

Szczaw wpatrywał się zaszklonymi oczyma w Nocnicę i wyglądał na bardzo przestraszonego. Odegrał swoją rolę na tyle, że zamiast zająć się jedzeniem szczura, cofnął się o dwa kroki w tył. Dwa drobne kroki dziecka, które jest przestraszone nie tylko tego, co jest przed nim, lecz również wszystkiego za nim. Im dłużej grał w tę grę, tym ciężej było mu wyczuć odpowiedni moment.
W momencie, kiedy kobieta znów odwróciła się do towarzyszy, Szczaw zaczął się drapać po brzuchu pod koszulką. Po dłuższej chwili zaprzestania czynności miało to na celu sprawdzenie, czy rzeczywiście jest ignorowany, czy może jego rozmówcy obserwują go kątem oka.

Słuchając urywków rozmowy Nocnic, Szczaw wywnioskował, że niedawno miała miejsce sukcesja na stanowisko Motyla. Było to o tyle ciekawe, ze względu na konieczność tworzenia przez nowego dowódcę siatki popleczników. Z rozmowy wynikało, że posiada ich tylko dwóch, a co za tym idzie, jest tylko o dwie osoby dalej, niż Szczaw. Jednak z jego aparycją i siłą, nie byłby dobrym kandydatem na nowego Motyla. Co innego na jego doradcę, czy raczej kuglarza.

Wróciwszy do rzeczywistości, a wszelkie plany związane z przyszłością zostawiając na później, Szczaw przyglądał się rozmowom nieumarłych. Chciał dzięki temu upewnić się, kto z nich jest przywódcą grupy i komu najlepiej byłoby szepnąć kilka słów. Można by powiedzieć, że bardzo źle wybrał, jednak nie było już odwrotu. Musiał z tego wybrnąć o własnych siłach.
Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 55
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Sob Lut 24, 2018 9:21 pm

Nakaz Eksmisji – Post 5/10
Wyglądało na to, że to Nocnica dowodziła swymi towarzyszami. Czyżby była od nich w jakiś sposób silniejsza? Wyglądem wcale nie przypominała kogoś, kto w walce potrafiłby utrzymać dwóch rosłych Biesów w szachu. Wiedza o tej rasie podpowiadała Szczawiowi, że kobieta mogła być po prostu silniejsza pod wpływem swej mocy. Moce Dzieci Cienia miały to do siebie, że zaskakiwały swojego oponenta. To była właściwie ich główna zaleta, bowiem nie zawsze były specjalnie potężne.

Towarzysze nieznajomej nie byli aż tak rozmowni. Właśnie to było sugestią mówiącą że nie są u władzy w drużynie. Wciąż jednak Szczaw nie wiedział, co łączyło tę grupę. Czy był to jakiś wspólny cel? A może po prostu byli starymi przyjaciółmi? Jeśli bowiem łączyły ich tylko biznesy, chłopak mógł to śmiało wykorzystać przeciw nim. Partnerom czystobiznesowym bowiem z reguły brakło lojalności, szczególnie w Katakumbach.

Czas na zastanawianie się jednak dobiegał końcowi. Choć grupa nie przejęła się zbytnio teatrzykiem wystawionym przez Szczawia, to po dość długiej chwili podniosła się ze stołów po wymianie kilku niesłyszalnych szeptów. Wtedy znów odezwała się dowódczyni.
- Chodź z nami, pokażemy Ci Twój nowy dom, dobrze? - Powiedziała, uśmiechając się tak szczerze i miło, że nie sposób było uwierzyć w jego prawdziwość. Wyciągnęła rękę, by chłopiec ją pochwycił.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Pon Lut 26, 2018 12:45 pm

Szczaw przekonał się już, że cała trójka nie zwraca na niego większej uwagi. Gwałtowny ruch jego ręki pod koszulką przeszedł bez echa, więc i chwycenie noża i zranienie się nim, powinno być proste. Jednak w jadalni było za dużo gapiów, a nie chciał się ciąć przy całej tej klienteli. Zastanawiał się, czy dobrym pomysłem byłoby wyszeptanie czegoś kobiecie i czy sama poradziłaby sobie z dwójką towarzyszy. Przynajmniej w czasie trwania jego mocy.

Kiedy Nocnica wyciągnęła ku niemu rękę cofnął się speszony. Mógł z nimi iść, jednak na pewno nie zgodzi się na kontakt fizyczny. Będąc przestraszonym dzieckiem, sięgnięcie po dłoń kobiety byłoby co najmniej dziwne. Tak więc gdy odsunął się speszony, zagrał zdezorientowanego, bo strach był widoczny w każdym jego geście. Kiwnął lekko, acz niepewnie, głową, na znak, że pójdzie z grupą.
-D...ddo... dobrze.
Nie było trudnym, żeby zmusić się do uronienia łzy, aby następnie wytrzeć ją rękawem.

Szczaw czekał, aż "jego nowa rodzina" pójdzie przodem, pod żadnym pozorem nie dając się dotknąć. Ciągle się drapał po brzuchu pod koszulką mając nadzieję, że w razie czego zdąży zrobić nacięcie i powstrzymać napastników. Oby nie musiał używać mocy już tutaj.
Powrót do góry Go down

Złom-monter

avatar


Liczba postów : 55
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Żerowisko   Pią Mar 02, 2018 6:26 pm

Nakaz Eksmisji – Post 6/10
Kobieta nie pozwoliła malcowi iść tyłem. Gestem wskazała mu, którędy powinien iść i cierpliwie na niego poczekała. Najwyraźniej przyzwyczajona do klimatu Katakumb, nie ufała nawet płaczącemu dziecku które zgubiło swoją mamusię. A może była gotowa po prostu go zabić gdy tylko oddalą się od Żerowiska? W końcu pożywienie w podziemiu nie należało do najsmaczniejszego, a mięso Mar w gruncie rzeczy było tak samo jadalne jak ludzkie. Powodem, dla którego zabrała ze sobą dziecko mogła być też perspektywa dostania własnego niewolnika niewielkich rozmiarów. Tacy mogli być przecież bardzo przydatni.

Jeśli chodzi o jej towarzyszy, to oni ustawili się po jej bokach, zupełnie jak gdyby byli jej osobistymi strażnikami. Było to bardzo prawdopodobne i rodziło pytanie, czy Nocnica najzwyczajniej w świecie nie płaciła karkom za ochronę. W takiej sytuacji to ich siła mogłaby okazać się najlepszym celem mocy Szczawia. Tylko czy aby na pewno agresja była najlepszym rozwiązaniem? Koniec końców gdy ktoś przejawia wyjątkowo nietypowe zachowania, najczęściej jest to spowodowane przez pobliską Marę. A on był jedyną Marą w towarzystwie. O po Biesach nasz trup nie musiał spodziewać się wielkiego zasobu inteligencji, to Nocnica na pewno szybko by się zorientowała co się święci.

Prowadzili go dość szerokim korytarzem, który pewnie stanowił jedną z ważniejszych ulic. Co jakiś czas przechodził obok nich jakiś trup, ale szybko znikał za którymś z rogów. Czyżby obcy po prostu prowadzili go w jakiś ciemny zaułek? Czy potrzebowali tego by go zamordować? A może wcale nie mieli takich planów? Po ich aparycji obydwie opcje były równie prawdopodobne. Nocnica w pewnym momencie odezwała się zaraz za jego plecami.
Jak masz na imię? Ja jestem Любов. Nasz dom jest nieco daleko, ale to nic nie szkodzi. Możesz nam opowiedzieć o sobie nieco więcej, czas szybciej minie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Żerowisko   

Powrót do góry Go down
 
Żerowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Proelium  :: Katakumby :: Cmentarzysko-
Skocz do: