Wyjście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Dziecko Cienia

avatar


Liczba postów : 60
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Wyjście   Wto Sie 22, 2017 8:32 pm


Jedno z najczęściej używanych wyjść z tuneli, prowadzące krótką ścieżką w górę z Cmentarzyska do wzgórz na południu granicy pomiędzy Emersami i Widzącymi. Rzadko patrolowane przez obie strony odludzie pozwala Cieniom na wyprawy zarówno na terytoria ludzi, jak i ziemie potencjalnych Mar. Oczywiście, można użyć wyjść istniejących bezpośrednio na Peryferiach albo w Lesie Duhnia, ale wtedy ryzyko niespodziewanego natknięcia się na mieszkańców powierzchni wzrasta. I tak jak pozostałym nieumarłym w dużej mierze obojętny będzie los ich pobratymców, tak sama myśl o tym, że śmiertelni przypadkiem znajdą wejście do systemu Katakumb jest już niedopuszczalna. Dlatego też początkującym każe się wykorzystywać właśnie ten szyb, dopóki nie nauczą się funkcjonować w podziemnym świecie oraz kontrolować Magi Krwi. Jednak nawet te wyjście jest odpowiednio zamaskowane przed niepożądanym wzrokiem  - kiedy ktoś opuszcza tunele wygląda to tak, jakby skały po prostu wyszedł z litej skały. Czy to iluzja którejś z Mar, czy raczej kwestia odpowiedniej lokalizacji - co za różnica, skoro działa?  


Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia | Zgnilizna

avatar


Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Wyjście   Pon Lis 20, 2017 6:31 pm

Drobna postać odziana w szary płaszcz przemierzała szyb, prowadzący łagodnie w górę. Jedynymi słyszanymi w tunelu dźwiękami były miarowe uderzenia stóp zakapturzonej kobiety w wydeptaną ziemię, stanowiącą podłoże. Dlaczego tak doświadczone Dziecko Cienia wybrało wyjście dla amatorów? Powód był jeden i bardzo prosty, lenistwo. Nocnicy zwyczajnie nie chciało się uważać, by nie zostać zauważoną, zawsze jeden dodatkowy wysiłek mniej. Miejsce, gdzie kończył się szyb, nie było często patrolowane, jeśli w ogóle, co pozwalało na lekkie wyłączenie czujności. 
  
  Mormo przystanęła na chwilę i oparła się o ziemistą ścianę tunelu, od której bił przyjemny chłód. Musiała złapać oddech. Nie, żeby była jakoś specjalnie zmęczona, ale musiała zachować siły na ciężką wędrówkę po powierzchni. Kobieta aż się wzdrygnęła na samą myśl. Powierzchnia była dla mniej równoznaczna z kilkugodzinnym bólem oczu, który wcale nie pomagał w wypadku ataku ze strony jakiegoś dzikiego zwierzęcia, albo Emeresa. Tysiące razy była na powierzchni i tysiące razy działo się zawsze to samo. Umiejętność, która pod ziemią była błogosławieństwem, stawała się największym przekleństwem, tam gdzie było jakiekolwiek źródło światła, zwłaszcza dla poszukujących wrażeń Dzieci Cienia. Takich jak Mormo. Nocnica uwielbiała eksplorować i przy okazji przywłaszczać sobie drobne upominki w postaci materiału, broni, czy innych rzeczy, które łatwo sprzedać, albo chociaż przetopić na coś bardziej użytecznego. Taki właśnie był cel dzisiejszej wycieczki kobiety. Wybierała się bowiem do Alfy, albo w jej okolice, a jak powszechnie wiadomo w tym mieście najlepszym znaleziskiem są graty, pozostawione w zawalonych budynkach. Plan naszej poszukiwaczki skarbów oczywiście mógł ulec zmianie, w końcu obrobienie jakiegoś wędrowca też nie jest złym pomysłem.

- No to w drogę - mruknęła Mormo, odbijając się od ściany. Jej kroki znów były jedynym dźwiękiem w tunelu.

/zt



Tak, to właśnie jest śmierć. Stan, w którym nikomu nie możesz ufać.


Ostatnio zmieniony przez Mormo dnia Pon Kwi 02, 2018 8:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

Widzący

avatar


Liczba postów : 90
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Wyjście   Czw Lis 23, 2017 2:53 pm

~MG~
Misja łatwa 1/10

Lenistwo ponoć nie popłaca, ale każdy ma prawo do chwili wytchnienia i przyjemnego spacerku. A tym razem to miano dostała przechadzka w stronę światła w towarzystwie wyłącznie echa swoich kroków. Nocnica zbliżała się do ujścia tunelu. Światło odbijało się w ścianie ostatniego zakrętu, by po chwili oślepić dziewczynę. Ból był przeszywający i zmuszał do zmrużenia powiek, a było to zaledwie światło zachodzącego słońca.
Po kilkunastu minutach Mormo mogła już spojrzeć na świat dookoła. Ostatnie promienie dnia oblewały czerwienią budynki zniszczonego miasta, które smutno rysowało się niecały kilometr przed Nocnicą. Zapewne co roztropniejsi ludzie pochowali się w swoich kryjówkach w lęku przed nocą. Kobieta miała możliwość przechadzania się w cieniu, w którym czuła się najswobodniej.



We were weak.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia | Zgnilizna

avatar


Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Wyjście   Pon Kwi 02, 2018 9:14 pm

Pewna mała Nocnica po raz kolejny maszerowała obskurnymi tunelami biegnącymi pod ziemią. Miały tyle rozgałęzień, tyle skrętów, tyle ślepych uliczek, że każde Dziecko Cienia zgubiło się tutaj chociaż raz. Nie Mormo. Kobieta nigdy nie potrzebowała zagłębić się w coraz to dalsze korytarze, żeby je pozwiedzać, czy zrobić coś jeszcze mniej przydatnego. Miała jedną drogę, która była przez nią regularnie uczęszczana. Z jej nory do wyjścia, lub z wyjścia do jej nory. W sumie na jedno wychodzi. Znasz jedną trasę i się nie gubisz. Proste jak budowa cepa.
Tup, tup, tup
Kroki. Jedyny odgłos słyszalny w korytarzu prowadzącym do wyjścia. Miarowe. Rytmiczne. Wydawane przez jedną istotę.
W ciemności rozległo się ciche chrumknięcie, zaraz kolejne. No tak… zapomniała o swoim dziku. Mała, czarna kulka była niemal niewidoczna w mroku tunelu, a jego kroki niemal niesłyszalne. Warchlak trochę podrósł w ciągu ostatnich dni, a jego wygląd stał się trochę groźniejszy, co nieco pocieszało Mormo. Z takim zwierzakiem nic jej nie zaatakuje, a jak już to zostanie przez niego zjedzone. Nocnica zauważyła, że młody potrafi pochłonąć dosłownie wszystko. Lekki uśmiech wpełzł na jej schowaną pod bandażami twarz, gdy przypomniała sobie jak przed kilkoma dniami wyciągała mu z ryjka jeden z jej sztyletów. Wszystkożerne bydle. Samczyk jednak szybko się uczył, co może mu zaszkodzić, albo po zjedzeniu czego jego Nocnica nie będzie zachwycona i już więcej nie brał tych rzeczy do pyszczka.
Jego matka za to okazała się być smaczniejsza, niż kobieta przypuszczała. A jego rodzeństwo… Niebo w gębie. Nigdy wcześniej tak dobrze nie pojadła. Konsumpcja wszystkiego zajęła jej dobry tydzień. Tyle tam było mięsa! Co dziwne, dzik razem z nią zajadał się truchłem Pegazicy, jakby zapominając, że było ono kiedyś jego matką. Mądry zwierzak.
Korytarz zaczął piąć się w górę, a Nocnica mogła przed sobą zobaczyć już błysk światła. Słońce? Myślała, że dobrze obliczyła czas. Oby już zachodziło, bo Mormo nie miała najmniejszej ochoty na ten uporczywy ból oczu, który zawsze towarzyszył Cieniom przy wyjściu na powierzchnię. To był jednak mały minus w porównaniu z ich niesamowitym wzrokiem w całkowitych ciemnościach. Ale cóż… Bez bólu i cierpień nie istniejemy.
- Już niedaleko… - mruknęła odziana w płaszcz Nocnica, pokonując kolejne metry wilgotnego tunelu.
Plum, plum, plum
Kobieta słyszała jak kropelki wody skapują ze stropu korytarza. Jedna za drugą. Nieświadomie szła w wybijany przez nie rytm. Noga za nogą. Kropelka za kropelką.
Plum, plum, plum



Tak, to właśnie jest śmierć. Stan, w którym nikomu nie możesz ufać.
Powrót do góry Go down

Dziecko Cienia | Zgnilizna

avatar


Liczba postów : 19
Zobacz profil autora

PisanieTemat: Re: Wyjście   Nie Kwi 08, 2018 3:10 pm

Łup, łup, łup
Powolne, ciężkie kroki dało się czuć w drganiach ziemi już daleko. Każdy, kto spędził choć trochę czasu w Katakumbach mógł je rozpoznać. Zwłaszcza gdy towarzyszył im--
- Noch'yu groza, a nautro tuman,
Solntse ostylo sovsem.
Davnie boli idut cheredoy,
Pust' sobirayutsya vse!

Donośny baryton, śpiewający piosenkę, zagrzebaną gdzieś w otchłani przeżartego zgnilizną umysłu. Taulgrym szedł swoim nieśpiesznym krokiem, ciągnąc za sobą coś na swoim wiernym haku. Wspomniane "coś", było człowiekiem, rannym i wyraźnie osłabionym. Wierni Mniejsi Bracia Ojczulka pełzały po nim, ale sam człowiek patrzył się pusto w przestrzeń. Najwidoczniej nim nowy Zgnilizna zajął się wystarczająco długo.
Mormo zauważył dopiero, gdy ta była tuż przed jego nosem. Na kości i czerwie, ta dziewczyna potrafi być równie cicha co sam cień. Towarzyszyło jej jakieś rosłe, czworonożne, kosmate zwierzę o imponujących kłach
- Aaaah, Mormo! - Taulgrym zawołał jowialnie, rozrzucając ręce jakby szykował się by ją przytulić. - Witaj, moja miła. Czyżbyś zabierała zwierzaczka na spacer? Niepotrzebnie się trudzisz, równie dobrze mogłaś go wyprowadzić koło jaskiń Biesów. I tak nikt nie wywąchałby różnicy!
Jego ofiara szarpnęła się leniwie na łańcuchu, jednak bez większego przekonania.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Wyjście   

Powrót do góry Go down
 
Wyjście
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Proelium  :: Katakumby :: Wyjścia-
Skocz do: